wtorek, 15 kwietnia 2014

32. "Nie mąć w głowie, co było, co będzie skup się na tym, co jest teraz"~ GrubSon


*"Wiesz jaki jest najgorszy błąd?
Uciekać przed samym sobą
Nie wiedząc nawet dokąd,
pora by ego poszło won."

-  Czekaj...- Warknęłam i pociągnęłam go za nadgarstek. Odwrócił się i syknął z bólu...- Pokaż...- Chciałam podciągnąć jego rękaw do góry, ale ten się wyrwał.
- Nie!
- Bo co? Coś ukrywasz?- Zapytałam sarkastycznie...
- Nie!
- To pokaż!- Odsłoniłam jego nadgarstek... Było na nim kilka cięć, całkiem świeżych... Musiał to zrobić niedawno...
- Zadowolona?!- Po jego policzkach zaczęły spływać pojedyncze krople.
- Poco?
- Nie Twoja sprawa, Natalie... Nie interesuj się tym...
- Poco?- Powtórzyłam trochę bardziej zdenerwowana.
- Wolę żeby bolało na ręce, niż w sercu...- Mruknął i zaczął wchodzić po schodach na górę... W połowie odwrócił się w moją stronę i zszedł z powrotem.- Nie mów chłopakom...
- Bo co?
- Bo nie dadzą mi żyć... Nie powiesz im?- Milczałam, nie wiedziałam co zrobić.- Natalie, proszę...
- Nie powiem...
- Dziękuję... Chodź spać...- Objął mnie ramieniem i zaczął prowadzić na górę... Weszłam do pokoju Nialla i położyłam się obok niego. Dlaczego on to robi? Dlaczego do cholery się tnie? Musi być silny! Nie może  mi tego zrobić... To nie jest bezpieczne... Igra ze śmiercią... Jeden zły ruch i już nigdy nie zobaczę Hazzy...
- Przyszedł?- Mruknął Niall, obejmując mnie w talii i przytulając się do mnie.
- Hm... No tak, tak przyszedł...
- Pijany?
- Trochę... Dało się z nim porozmawiać, chodził sam... A jak na niego w ostatnim czasie, to naprawdę dobrze...
- Może się w końcu ogarnął...- Jasne... Znalazł na to inny sposób!
- Może tak...- Musiałam skłamać, w końcu mu obiecałam...
- Dobra, śpimy...- Niall pocałował mnie w głowę. W sumie to ja nie wiem czy my jesteśmy razem czy nie? Horan zachowuje się jakby był moim chłopakiem, ale oficjalnie nigdy się mnie o to nie zapytał. Ja nie mam nic przeciwko takiemu traktowaniu, nic nie stoi nam na drodze... Jedyne co trzeba zrobić to zająć się Hazzą... Nie wiem! Poświęcić mu trochę czasu? Pokazać, że wszystko jest ok? Trzeba coś zrobić, żeby skończył z tym wszystkim! Z piciem, z cięciem się!

Obróciłam się na bok z nadzieją przytulenia się do Nialla, ale jego już tam nie było. Trafiłam na puste miejsce... Ręką wymacałam telefon na szafce nocnej i powoli otworzyłam oczy, żeby sprawdzić godzinę. 10.59... Fajnie! Już prawie 11, a Meg ma przyjść! Chociaż tyle, że nie miałam dzisiaj koszmarów i nawet, nawet się wyspałam! Zwlokłam się leniwie z łóżka, prawie z niego spadając...
- Ugh! Jeszcze się zabiję!- Warknęłam sama na siebie i poszłam do łazienki, gdzie ogarnęłam włosy i makijaż. Później podeszłam do szafy. Zaczęłam w niej grzebać, a tak właściwie to skąd ja mam tu tak dużo rzeczy?! Prawie jedna półka zapełniona moimi ubraniami. Nie pamiętam nawet, kiedy je tam dałam! Przegrzebałam całą "moją" półkę i oczywiście nic nie znalazłam. Ale w bagażniku są jeszcze moje zakupy! Narzuciłam na siebie koszulkę Nialla i jakieś buty. Wyskoczyłam z pokoju z szerokim uśmiechem na twarzy i zaraz na wstępie z kimś się zderzyłam.
- Sory!- Krzyknęłam i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Harry'ego.
- Gdzie hasasz?- Zaśmiał się i wbił palec w moje żebra. Mam tam łaskotki! A tak w ogóle to co on ma taki dobry humor?
- Po ciuchy hasam, a ty?
- Do pokoju... Jak to po ciuchy? Do siebie do domu?
- Nie, idioto! Do samochodu!- Wyminęłam go i zaczęłam zeskakiwać ze schodów jak małe dziecko.
- Cześć Wa... A co tu robi Meg?
- Miałam przyjść, no nie?
- Tak, ale... Czemu mnie nie obudziłeś!- Pokazałam palcem na Nialla.
- Megan powiedziała, że jak Cię obudzę to mnie rozszarpiesz i zjesz...
- Nie no skąąąd!
- Jasne!- Zaśmiała się Meg.
- Ja idę po ciuchy do auta!- Wzięłam pierwszą lepszą bluzę i narzuciłam ją na siebie. Wyszłam z domu i otworzyłam auto. Zabrałam torby z bagażnika, szybko wracając do środka. Odwiesiłam bluzę na wieszak.- Zaraz wrócę!- Zaczęłam wbiegać po schodach... Na samej górze zderzyłam się z Harrym. Myślałam, że spadnę ze schodów, ale Hazz złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
- Lepiej uważaj gdzie hasasz...
- Co ty masz z tym hasaniem?
- Fajne słowo!- Puścił mnie i zszedł na dół. Wbiegłam do pokoju Nialla i jego łazienki. Przegrzebałam wszystkie torby, kompletując zestaw. Włosy i twarz ogarnęłam wcześniej, więc... Wyleciałam z pokoju, ale zatrzymałam się w progu i rozglądnęłam się po korytarzu. Nie ma Harry'ego! Jestem bezpieczna! Zbiegłam po schodach, a z ostatnich dwóch schodków zeskoczyłam.
- Batman!- Przybrałam śmieszną pozę i zaczęłam śmiać sama z siebie.
- Energia Cie rozpiera...- Zaśmiała się Megan, a ja klapnęłam obok niej.
- Mów, opowiadaj, chcę wszystko wiedzieć!
- A nie zjesz nic?
- Nie!
- Co?!- Meg prawie spadła z kanapy.
- Nie jestem głodna...
- Ty?!
- Ile wy się już znacie?- Przerwał nam Harry.
- Em...- Ja jak to ja, zaczęłam liczyć na palcach i pomyliłam się chyba ze dwa razy.
- Odkąd Natalie pamięta...- Rudzielec poklepał mnie po głowie i zaczął się śmiać.
- Mój rudzielec!- Roztrzepałam jej włosy i sama się zaśmiałam.- No mów!
- Wczoraj zadzwonił ten facet, nazywa się Max Scott...
- Żartujesz?!- Przerwałam jej.- Jezu! Max! Jak ja go dawno nie widziałam!
- Znacie się?
- No! Pracowałam z nim, zanim poznałam Gabrielle! Świetny jest, mraśny...- Dźgnęłam Megan w bok.- Do schrupania...
- Już mi się podoba...
- Teraz to Cię do niego nie puszczę, Natalie... Wkopałaś się...- Powiedział Niall...
- A co zazdrosny?- Skrzyżowałam ręce na piersi i pokazałam mu język.
- No i Max zadzwonił i powiedział, że szuka dokładnie kogoś takiego jak ja i chce od razu podpisać umowę na rok!- Zaczęłam piszczeć i rzuciłam się na dziewczynę.- Ale...
- Co ale, jakie ale?
- Na początek będę musiała wyjechać...
- Co?!- Do moich oczu napłynęły łzy, ja nie chcę być w Londynie bez Megan!- Gdzie?
- Do NY...
- Na ile?
- Na miesiąc...
- A to przeżyję!- Klasnęłam w ręce.- Nawet nie wiesz jak się cieszę!
- Max ma przyjechać do Londynu...- Meg poruszała śmiesznie brwiami, za co dostała w ramię.
- Coś ty?!
- No tak!
- Łoo! Kiedy?!- Gały wyszły mi na wierzch.
- Jutro, a za tydzień razem wyjeżdżamy...
- Miesiąc, tak?
- Tak...
- Ja się chyba zabiję! Moja mała Megan wchodzi do show biznesu!
- No baa!- Znowu rzuciłam się na dziewczynę i całą ją wyściskałam. Chłopcy się z nas śmiali, a ja w pewnym momencie spadłam z kanapy... Razem z Meg...- Ałł...
- To samo mogę powiedzieć...- Podniosłam się lekko.
- Co tu robi ciastko?
- Wystraszyłaś mnie wczoraj i spadło na Louisa, a z Louisa na ziemię...
- Jak ja z Tobą wytrzymałam te kilkanaście lat?- Rudowłosa podniosła się z podłogi i usiadła na kanapie.
- Zadaję sobie to samo pytanie...- Chłopcy pękali ze śmiechu... Każdy z nich był czerwony jak burak! Włączyliśmy jakiś horror i prawie cały film przesiedziałam wtulona w Meg. W sumie to w ten sposób minął nam cały dzień. Oglądnęliśmy dużo, dużo filmów... Zamówiliśmy pizze!
- Ja już się zbieram...- Megan wzięła ze stołu swój telefon i pocałowała mnie w policzek.
- Odwiozę Cię, ciemno jest...- Niall podniósł swoje cztery litery z fotela i poszli do przedpokoju. Również (Z wielkim bólem) wstałam z kanapy i ruszyłam za nimi.
- O której przyjedzie Max?- Oparłam się o ścianę.
- W południe ma wylądować... Jak chcesz to możesz pojechać ze mną... Chłopaki też mogą...
- Naprawdę?!- Klasnęłam.
- Jasne...
- Kocham Cię!- Przytuliłam się do rudej.
- A ja to co?- Horan wbił palec w moje żebra.
- No tak... O Horanku się nie zapomina...- Zrobiłam jakąś śmieszną minę i cmoknęłam go w nos.
- Do jutra!- Krzyknęła Meg zamykając za sobą drzwi. Trochę wcześniej Liam, Zayn i Lou wyderzyli do swoich dziewczyn, więc zostałam z Hazzą... Swoją drogą miło, że chłopaki poświęcają dziewczyną tyle czasu... One są świetne! Wszystkie trzy! Wróciłam do salonu i zaczęłam zbierać brudne talerze i kubki.
- Pomóc Ci?- Podskoczyłam, a za sobą usłyszałam śmiech.
- Nie strasz mnie! I tak, pomóż...- Podałam loczkowi talerze, a sama zaczęłam zbierać puste opakowania... Weszłam do kuchni, gdzie Harry wkładał naczynia do zmywarki.- Gdzie byłeś?- Wyszedł gdzieś w połowie ostatniego filmu i wrócił dopiero teraz.
- U siebie...- Podeszłam do niego i chwyciłam jego twarz w dłonie... Oglądnęłam ją z każdej strony i ostatecznie odsłoniłam rękaw...
- Nie dość, że piłeś... To jeszcze to! Ogarnij się!- Odsunęłam się od chłopaka... Zaczęłam sprzątać w kuchni, byleby na niego nie patrzeć...
- Mówiłem Ci już, żebyś się mną nie przejmowała...
- To powiedz mi jak!
- Normalnie... Nie interesuj się tym co robię, a tym bardziej moim ciałem...- Poprawił swój rękaw...
- Jesteś żałosny...
- Może i tak...
- Nie mam do Ciebie siły! Co ja mam do cholery zrobić, żebyś wziął się do kupy i zachowywał jak mężczyzna, a nie pieprzony alkoholik, który w dodatku się tnie!- Byłam tak zdenerwowana, że strąciłam kilka szklanek stojących na szafce. Przeklęłam pod nosem i zaczęłam zbierać szkło.
- Daj pomogę Ci...- Harry kucnął obok mnie.
- Zostaw...
- Pomogę Ci, no...
- Zostaw, kurwa!- Rzuciłam wszystko na podłogę.- Mogłam tego w ogóle nie zaczynać! Teraz przynajmniej, może byłabym szczęśliwa! Ale nie, kurwa! Nie mogłeś sobie odpuścić, a ja jak kompletna idiotka się w Tobie zakochałam i co teraz mam?! Kurwa, piekło! Nie mogę spać, źle się czuję i jeszcze ciągle mam poczucie winy o to, że pijesz i się tniesz! Wiedziałam, że prędzej czy później to się tak skończy! Mogliśmy odpuścić sobie już w NY... Wtedy nie byłoby tylu problemów!
- Czyli zwyczajnie żałujesz, że się ze mną związałaś...- Harry ze stoickim spokojem podsumował mój monolog. Nie przerywał zbierania szkła z podłogi. Usiadłam na krześle, wcześniej wyciągając z lodówki wodę. Znowu robi mi się słabo...
- Nie Harry... To nie tak, że żałuje...
- Nie tłumacz się...- Hazz nie przerywał sprzątania, a mi zrobiło się niewyobrażalnie głupio. To naprawdę nie tak, że ja żałuję... Po prostu wolałabym, żeby niektóre sytuacje potoczyły się inaczej... A niektóre nie miały miejsca... Do kuchni wszedł Niall, nie wiem nawet kiedy przyjechał...
- Nat, wszystko w porządku? Jesteś blada...
- Tak, wszystko ok... Jestem po prostu zmęczona...
- Harry ty jej nie możesz chociaż chwili popilnować?!- Warknął na niego blondyn.
- Nie jestem jej niańką... A nawet jakbym chciał, to i tak zrobię źle...- Przerażał mnie sposób w jaki mówi Hazz... Nie wyrażał żadnych uczuć, był taki pusty...
- Daj mu spokój i chodź spać...- Pociągnęłam Horana za rękę wychodząc z kuchni...

Obudził mnie budzik, który nastawiłam wieczorem. Muszę wstać wcześniej, żeby ze wszystkim się wyrobić... Ogarnąć się, ubrać, zjeść... Obudzić chłopaków... Niall jeszcze spał, więc po cichu podeszłam do szafy i wyciągnęłam przygotowany wcześniej zestaw. (Kto zauważył 69?) Ogarnęłam szopkę na głowie i zrobiłam makijaż. Zbiegłam po schodach i zaczęłam robić śniadanko! Była 09.30 Niby jeszcze kupa czasu do 12, ale zanim chłopaki się ogarną, zanim Meg się ogarnie! Usmażyłam górę naleśników i porozdzielałam na osobne talerze. Pobiegłam na górę, żeby obudzić chłopaków.
- Niall wstawaj!- Otworzyłam drzwi i wychyliłam głowę.
- Już...
- Nie już, tylko natychmiast!- Standardowo uderzyłam go poduszką i poszłam dalej... Kolejne drzwi to Lou...
- Ej...- Dźgnęłam go w policzek.- Jedziesz ze mną i Niallem i nie wiem kim jeszcze na lotnisko?
- Co?
- Z Meg po Max'a...
- Noo... Dobra...
- To wstawaj! Śniadanie jest na dole!- Krzyknęłam zamykając drzwi. Tak było z resztą i ostatecznie wszyscy postanowili z nami pojechać... Zjedli śniadanie ogarnęli się i pojechaliśmy po Meg. Na szczęście (O dziwo) Stała gotowa na podjeździe.

Zaparkowaliśmy pod lotniskiem i ja razem z Megan wybiegłyśmy z samochodu. Byłam tak samo podekscytowana jak i ona... Po chwili chłopaki do nas dołączyli i oczywiście znalazło się kilka osób, które chciały autograf czy zdjęcie od chłopaków. Dobrze, że ja nie mam aż tak dużo fanów, bo bym się wystraszyła jakby oni wszędzie na mnie czyhali. Ale mimo wszystko uważam, że o nawet najmniejszą grupkę wielbicieli trzeba dbać!
- Aż się zmęczyłem!- Niall klapnął na krzesełku obok mnie.
- Serio?!- Meg zrobiła minę w stylu WTF?!
- To on?- Harry pokazał na jakiegoś chłopaka zmierzającego w naszą stronę. Przez te tłumy, które się tu nagle zebrały nie mogłam rozpoznać czy to on czy nie...
- Nie...- Mruknęła Meg, na co wybuchliśmy śmiechem.
- Aaa! Idzie!- Krzyknęłam i rzuciłam się biegiem w jego stronę. Wskoczyłam na Max'a, który na początku nie wiedział o co chodzi, ale ostatecznie odstawił mnie na ziemię.
- Natalie? W ogóle nie urosłaś!- Rozczochrał mi włosy.
- Zawsze mi będziesz wypominać, że jestem krasnalem, no nie?
- Zawsze i wszędzie! Nie uwierzysz, ale się za Tobą stęskniłem, uparciuchu!
- No, wieki Cię nie widziałam!- Za plecami usłyszałam chrząknięcie.- A no tak!
- Dużo masz kolegów...- Zaśmiał się i śmiesznie zaakcentował słowo "kolegów".
- Megan już znasz...- Popchnęłam lekko dziewczynę, która stała z wywalonym jęzorem i gałami na wierzchu.- Będziesz się ślinić jak zostaniesz sama, a teraz się opanuj...- Warknęłam cicho.- A to jest Harry...- Pokazałam palcem na loczka.
- Max...- Chłopak wyciągną do niego rękę, a Styles zmierzył go tylko wzrokiem i nawet się nie odezwał.
- Ma zły dzień...- Posłałam mu złowieszcze spojrzenie.- A to jest Niall, Liam, Louis i Zayn...- Wymieniłam każdego po kolei. Przywitali się, nie to co Harry...
- To może pojedziemy na jakiś obiad? Pewnie jesteś głodny...- Zaproponowała Meg i zgadnijcie kto się pierwszy wyrwał? Tak, Niall...
- Jasne, przynajmniej się jakoś lepiej poznamy...- Max ciągle się uśmiechał i w sumie za to go tak bardzo lubiłam. Wszyscy ruszyli w stronę parkingu, a ja z Hazzą szliśmy na końcu.
- Nie podoba mi się on...- Powiedział bez uczuciowo i na tyle głośno, że Max na stówę to usłyszał.
- Opanuj się, tak?
- Nie, bo go nie lubię...
- Nie jesteś pępkiem świata...
- On też nie...- Harry mi przerwał.
- Bądź chociaż trochę miły...- Wycedziłam przez zęby.
- Niech Ci będzie... Postaram się, ale nic nie obiecuję.
- Czy ty zawsze musisz mieć jakiś problem?!- Nie wytrzymałam i wybuchłam. Łaski mi palant nie będzie robił!
- A czy ty musisz się lepić do każdego?!- Tyle dobrze, że zdążyliśmy wsiąść do samochodu, bo jakby to ludzie usłyszeli, to media zaraz by się dowiedziały...
- To nie ja się puszczam!
- Emm... Nie chcę Wam przerywać czy coś, ale jest tu z nami Max i wyjaśnicie to sobie w domu.- Powiedziała Megan, ale zarówno ja, jak i Styles ją zignorowaliśmy.
- Nie przespałem się z Nicole!
- Ale nie potrafisz zrozumieć, że między nami nic niema!- Zaczynaliśmy się drzeć coraz głośniej.
- Rozumiem, aż za dobrze! Mogliśmy w ogóle tego nie zaczynać!
- I dobrze!
- I dobrze!
- Niall chociaż nie jest taki zazdrosny...- Wymruczałam pod nosem.
- Bo cały Twój świat musi się kręcić wokół Nialla?! Tak?!
- Przestańcie, kurwa! Jak macie się kłócić to w domu!- Krzyknął Liam, a my się w końcu uspokoiliśmy. Nie będzie mi ten gnój mówił co mam robić i nie będzie tak traktował moich przyjaciół! Sam zniszczył ten związek! Chciałam się z nim pogodzić, ale nie! Bo wielki Harry Styles będzie strzelał swoje gwiazdorskie fochy! Chce wojny? To ją dostanie!


*GrubSon- Złap za...

-----------------------------------------------------------------

Dodałabym rozdział bez notki, bo sobie zapomniałam XD Dziękujcie mojej przyjaciółce Justynie, że mi w ogóle przypomniała, że jutro jest środa, bo nie dodałabym rozdziału! Dzisiaj (Wtorek, 15.04) się zbulwersowałam, bo nie dość, że rozpierdzieliłam moje ulubione buty, to jeszcze nie mogłam znaleźć mojej najukochańszej bluzki z napisem "CRAZY" Jedyny plus to to, że moja mama wróciła ze szpitala! Jej! Ale dziadek nadal tam siedzi :c Teraz Świętna i dni mi się ciągle mieszają XD Już się środy doczekać nie mogę, żeby do szkoły nie iść w czwartek XD Co by Wam tu jeszcze napisać... Babka z polskiego nas nie cierpi i muszę napisać wypracowanie przez Święta, ;-; ale co jak co to dla mnie pikuś ^^ Lubie pisać! Tym bardziej, że temat mamy zajebisty! "Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem." *O* Myślałam nad dodaniem dodatkowego rozdziału jako prezent, ale doszłam do wniosku, że dwa rozdziały tygodniowo to i tak dużo... Jak uda mi się coś napisać, to będzie w któryś dzień dodatkowy post ^^ Jestem zdegustowana tym konkursem... Nie startujecie, Wy! Źli! Jestem też bardzo ciekawa jak Wam się spodoba nowy blog ^^ Nie mogę się doczekać, aż będę mogła tam dodawać! Awww! <3 Kolejny dzień, na który bardzo czekam, to premiera You&I <3 I jeszcze jeden wielki dzień! Moje urodziny! Umc, umc, umc! Jeszcze trochę! Dobra już Was nie zanudzam i do następnego!

17 komentarzy:

  1. Awwww...Świetny!!! Ah ten Harry co on robi... Mam jednak nadzieję, że jakoś to wszystko się ułoży :))).. Ooo urodzinki będziesz miała? No to naaajlepszego <3
    Pozdrawiam i życzę weny ;:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry to taki egoista i przez Ciebie mam ochote na naleśniko o ty zła i ja rządam rozdziału na prezent ja i pewnie inni czytelnicy zgodzą się że dwa rozdziały w tygodniu to za mało xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogadamy jak Ty zaczniesz dodawać więcej niż dwa rozdziały tygodniowo! A ja właśnie o winku pisałam i chce mi się winka!!!

      Usuń
  3. Harry, Harry, Harry coś ty narobił. Egoista , ale i tak mi go trochę szkoda :((( zmarnuje się biedak. A tak a propos : MYŚLAŁAM ,ŻE BĘDZIE PREZENCIK W POSTACI DODATKOWEGO ROZDZIAŁU ;____; rządam go natychmiast !!! Rozdział jak zwykle jest cuuuudowny <3 <3 <3 I wszystkieeeeeeego najlepszego z okazji urodzin !!!! <3 kc mordko <3 /horanoina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świąt jeszcze niema! A jak dam radę napisać to dodam ^^ A z tymi urodzinami to się spieszycie! Ja napisałam, że się doczekać nie mogę, a urodziny mam dopiero 12 maja ;-;

      Usuń
  4. Kiedy Nat i Harry kłócili się w samochodzie, myślałam że zaraz piękne ze śmiechu. Rozdział mega fajny, i hasam do następnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "hasam" jebłam i nie wstaje! Kto mnie podniesie z podłogi?

      Usuń
  5. Ty złą i niedobra! Gadaj mi zaraz którego masz urodziny - bo ja 22 kwietnia xDDED - !!!

    A i rozdział może być




































    żart!!! Zajefajnie!! Zajefajny!!! XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sto lat sto lat! Niech żyje, żyje nam! A który my to mamy? Ja urodziny mam 12 maja!

      Usuń
  6. Heloł BEJBE MOJE <333 !!! 3LO B| XDD <3 HAHA , HAHA HAHA XDDD NIE NO SPOKO NAWET POŁOWY ROZDZIAŁU NIE PRZECZYTAŁAM I JUŻ KOMENTUJE XDD JA CI TAKI SPAM POROBIE , ŻE HOHO XDDD HAHH O KURW....XD ZA DUŻO CHLEPKA ZE SCYPIORKIEM XDD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie trzeba ograniczyć dostęp do jedzenia o.O Muszę poważnie skonsultować to z Adą! A ja właśnie szukam karty pamięci do telefonu o większej pojemności, bo mi się już piosenki nie mieszczą ;-; A gdzieś miałam! Tylko gdzie? Oczywiście posprzątałam pokój (A dokładnie to mama posprzątała, bo nasza rozmowa wyglądałam mniej więcej tak:
      - Posprzątaj ten syf!
      - Mi on nie przeszkadza...
      - Robaki Ci się zalęgnął!
      - No i co z tego?
      - Masz to posprzątać! Inaczej internet odłączę!
      - Pff! To sobie podłączę z powrotem! Ty nawet nie wiesz gdzie router mamy!
      - Nie widzisz jaki tu syf jest?! Ty nawet na gitarze przestałaś grać, bo się do niej dostać nie możesz!
      - Dam se rade!)
      Ostatecznie mama posprzątała, bo mi serio syf nie szkodzi! Takie życie! A jak teraz posprzątała to niczego znaleźć nie mogę! Czy tylko ja się jaram remixem You&I?

      Usuń
  7. wreszcie udało mi się przeczytać... serio mam coś z przeglądarką i jak wchodziłam na twojego bloga, od razu mi się robił czarny ekran o.O ale trochę pomyślałam i użyłam innej przeglądarki i się udało! Harry taki zazdrosny - ehh jak słodko ^^ szkoda, że zawsze z tego "słodko" wychodzą tutaj awantury ;x :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak co chwila wchodze i tak... Gdzie kom od Karli? A Em czemu nie skomentowała? I tak na okrągło! No to jest takie z deczka samolubne "słodko" Zły Harry!

      Usuń
  8. HAHAHA XDDD <3 O KURCZE <3 PRZECZYTAŁAM *O* BOOSKI KURWA KICIA <3 HAHA TO SIĘ Z NIĄ KONSULTUJ XD IDE JEŚĆ PAPA XS

    OdpowiedzUsuń
  9. Daj szybcie te wyniki konkursu ;-; Bo ja nie wytrzymam!! ;---;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie chcę nic mówić, ale musisz jeszcze czekać co najmniej do końca kwietnia ^^ Jak Ci się nudzi to napisz imagin ^^ Mam dwa imaginy i dwa Horanki, więc możesz być trzecim imaginem :)

      Usuń