niedziela, 16 lutego 2014

15. "Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym."~ Jan Paweł II

Dzisiejszy rozdział dedykowany jest Karli Horan, która prowadzi wspaniałego bloga Happily

*Oczami Nialla*

Meg odciągnęła mnie i Louisa od Natalie i Harry'ego. Teraz zjebałem na całej linii! Nat będzie miała niezłą jazdę z Hazzą, za to że nas przyłapał! Boże przenajświętszy! Dlaczego?! Dlaczego to mi zawsze muszą przytrafiać się jakieś gówniane historyjki! Zjebałem przyjaźń moją i Nat, a w dodatku narażam jej związek! Przecież ja tylko chcę być szczęśliwy! Czy to musi być takie trudne! Kocham Natalie, chcę żeby była szczęśliwa! Kurwa, kurwa, kurwa!
- Niall, co to do cholery było?!- Jeszcze tego mi brakowało! Głupiego wykładu na temat tego, że nie powinienem był całować Natalie!
- Jeszcze się mnie pytasz?! Kocham Nat i nie zrezygnuje z niej, rozumiecie?! NIE- ZRE-ZY-GNU-JĘ! I w dupie mam wasze zdanie! Wiem, że teraz wszystko spieprzyłem, ale gówno mnie to obchodzi! Wy nie wiecie jak to boli, kiedy osoba dla której zrobiłbyś wszystko, znajduje sobie kogoś innego! Ja tak mam zawsze!- Nie wytrzymałem, a do moich oczu napłynęły łzy.- Chcę tylko być szczęśliwy i chcę też szczęścia Nat...
- Sorry...- Jedyne słowa, które zdołałem jeszcze wydusić. Zostawiłem ich oszołomionych, na środku zatłoczonej ulicy, ale mało mnie to  interesowało. Muszę coś z sobą zrobić, zapomnieć... Muszę się upić... Jak pomyślałem, tak zrobiłem! Ruszyłem w stronę najbliższego klubu. Zamawiałem po kolei jedną kolejkę, później drugą i następną, aż straciłem rachubę. Siedziałem przy barze, pijąc kieliszek, za kieliszkiem. Co chwilę jakaś plastikowa lala się do mnie lepiła, ale miałem świat w dupie! Tylko ja i alkohol, no prawie... W końcu dosiadł się do mnie, jakiś zakapturzony gościu. Na oko kilka lat starszy ode mnie, miał lekki zarost i z tego co zdołałem zobaczyć, był łysy.
- Eee, młody! Z tego co widzę, dobrze się bawisz...- Rozglądnął się, a ja zrobiłem to samo. Na stoliku stało pełno pustych kieliszków.
-Taa, zajebiście...- Burknąłem.
- Stary masz, pomaga w gorsze dni.- Wyciągnął z kieszeni torebkę z białym proszkiem, czyli diler...
- Nie dzięki, nie będę się paprał w tym gównie, wóda mi starczy.- Przechyliłem kolejny kieliszek.
- Nie to nie! Ja się prosić nie będę!- Już miał wstawać, kiedy zmieniłem zdanie, bo niby czemu nie?
- Dobra, dawaj działkę!- Rzuciłem mu kasę, a on torebeczkę. Przeliczył hajs i uśmiechnął się głupkowato.
- Interesy z tobą to czysta przyjemność, dobrej zabawy!- I zniknął w tłumie ludzi, tańczących na parkiecie. No dobra... Wziąłem butelkę wódki i poszedłem do kibla.

*Oczami Natalie*

- Jesteś dziwna!
- Ale i tak mnie kochasz!- Przytuliłam się do niego.
- Kocham!- Harry ponownie wpił się w moje usta i... Zatrzymał windę?
- Co ty robisz?- Wybuchłam śmiechem.- Włącz to!
- Nie mam takiego zamiaru...- Wymruczał mi do ucha.
- A jaki masz zamiar?
- Zaraz się przekonasz...- O nie Harry! Wszędzie tylko nie w windzie! Chłopak przycisnął mnie do ściany i zaczął namiętnie całować. Zszedł pocałunkami do szyi, a następnie do ramion...
- Pamiętasz co powiedziałam wczoraj?
- No tak, pamiętam...- Odpowiedział, nie przerywając swojej poprzedniej czynności.
- I myślisz, że przez jedną noc zmieniłam zdanie?
- Zawsze mogę mieć nadzieję...
- Nadzieja matką głupich!- Krzyknęłam i nacisnęłam przycisk, który ponownie uruchomił windę.
- Lubisz sobie ze mną pogrywać, prawda panno Watson?- Loczek oderwał się ode mnie i stanął obok, obejmując mnie w talii.
- Prawda, panie Styles.- Podniosłam głowę, żeby wyglądać jak najbardziej dostojnie. Zjechaliśmy do hallu i później dość szybkim krokiem, skierowaliśmy się do Central Parku. Na miejscu spotkaliśmy Meg i Lou,bez Nialla, ale jakoś nikt o nim nie wspomniał. Mimo wszytko martwiłam się o niego. Spacerowaliśmy sobie po parku, później poszliśmy coś zjeść. Znaleźliśmy budkę z hot-dogami... Każdy z nas zamówił po jednym i usiedliśmy na jakiejś ławce. Oczywiście ja jadłam najwolniej... Wszyscy skończyli i czekali na mnie.
- Śmiesznie jesz.- Harry wyciągnął telefon.
- Jem jak każdy człowiek.
- Nie, ty wyglądasz słodko jak jesz.- Zaczął mnie nagrywać, a ja wepchnęłam resztę bułki do buzi.
- Smakowało?- Usłyszałam za sobą śmiech Louisa.
- I poszło na Twitter'a!- Krzyknął Hazz, że co proszę?
- Zatłukę cię, ćwoku!
- Nie! Nie zabijaj mi Harry'ego!- Lou się do niego przytulił.
- Robi się późno moglibyśmy się powoli zbierać.- Zarządziła Meg i wszyscy jak na zawołanie wstali i ruszyli w stronę hotelu. Po drodze mijaliśmy różne sklepy i stragany, aż w końcu Hazz gdzieś zniknął i do hotelu wróciliśmy w trójkę. Weszłyśmy do naszego pokoju i Megan zaczęła swoją niesamowitą opowieść, jaki to NY jest  niesamowity! Spojrzałam na zegarek było grubo po 23, trochę się nachodziliśmy! W końcu na korytarzu usłyszałam charakterystyczne pogwizdywanie. Szybko spławiłam moją przyjaciółkę i pobiegłam do pokoju Harry'ego. Weszłam bez pukania, a on akurat rozwalał się na łóżku.
- Gdzie zniknąłeś?- Położyłam się obok niego.
- A byłem kupić taki mały prezencik...- Wyciągnął z kieszeni podłużne pudełeczko i wręczył mi je do rąk. Popatrzyłam na niego moim "inteligentnym" wzrokiem.
- No otwórz.- Ponaglił, a ja wykonałam jego polecenie. W środku znajdował się śliczny złoty naszyjnik z zawieszką w kształcie serca i wygrawerowanymi literkami: "H, Z, M, L, L, N, N". Teraz byłam jeszcze bardziej zdezorientowana!
- Jak Harry, Zayn, Megan, Louis, Liam, Niall i Natalie, rozumiesz?
- Boże dziękuje Hazz! Jesteś kochany!- Rzuciłam się na niego i czule pocałowałam.
- To za te wszystkie kosze, które od ciebie dostaję!- Zaśmiał się.- Daj, zapnę ci.- Odgarnęłam włosy i loczek zapiął naszyjnik.
- Nie no, śliczny jest!- Ponownie rzuciłam się na chłopaka. Naszą "romantyczną" chwilę przerwał dźwięk telefonu, mojego telefonu. Dostałam SMS-a od Liama. 

"Natalie, Niall jest w szpitalu. Przyjedź!"

---------------------------------------------------

Z serii "Nagła wena" Rozdział pojawił się naprawdę późno i jest meeega krótki, ale zawsze coś! Miał być dopiero w sobotę, ale mnie natchnęło! Tak sobie leże w łóżku i myślę, myślę, a tu nagle BAM! Mam pomysł! I szybko laptop, żeby cokolwiek napisać i nie zapomnieć! Czekam na wasze komentarze i z góry mówię, jeżeli piszesz z anonima to wolę jeden dłuższy komentarz z twoją opinią, niż spam krótkimi komami <3

10 komentarzy:

  1. To jest niesamowite. Ona i Harry są tacy uroczy. Twoje opowiadania są extra. Czekam na następny rozdział. Mam nadzieję że szybko dostaniesz kolejną wnę. / Anonimek

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział *.* Już nie mogę się doczekać następnego. Mam cichą nadzieje że może Natalie będzię z Niallem ale to takie moje wymysły xd Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, świetny rozdział! nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Szkoda mi Niall'a, ale takie jest życie... Nie zawsze układa się wszystko po naszej myśli. Według mnie Horanek powinien się pogodzić z myślą, że Nat nie będzie z nim i odpuścić, a Natalie i Harry być razem forever and ever. Tak, tak... wiem, bez tych wszystkich akcji opowiadanie byłoby nudne. Tak samo odpowiadam moim czytelnikom, ale zupełnie inaczej się na to patrzy, kiedy nie jest się autorem. Już nie mogę się doczekać i jeśli masz czas i ochotę to zapraszam do siebie http://more-than-famous.blogspot.com/ ;) take care xx <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejuńciu ! Wchodzę na bloga i patrze , a tu dedykacja dla mnie :o NAPRAWDĘ CI DZIĘKUJE <3 JESTEŚ CUDOWNA <3 KOOOCHAM CIĘ <3333 Rozdział jak zawsze zajebisty !!! <333 Jeszcze raz strasznię dziękuje <3 Buziaczki siostrunio xx <3 Życzę duużo weny <3 Jezus ! Niall jest w szpitalu ! Normalnie jak to przeczytałam to zawał na miejscu xd <3 Kochaaam Cieeee chyba o tym wspominałam prawda ? No nic Kochaam Cię <3 xd Jeszcze raz pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No kicia czekam tyle i rozdziału nie ma :cccc Pisz szybciutko <3 Zmiecierpliwiona Karla pozdrawia <3 xd <3 xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale czasu nie miałam w tym tygodniu. Nawet jak dostałam napływu weny, to nie miałam kiedy napisać. Wczoraj dodałam rozdział na drugiego bloga. Tutaj nowy rozdział pojawi dzisiaj albo jutro, ale prędzej dzisiaj, bo w sobotę jadę na łyżwy :) Będzie wieczorem, ewentualnie w nocy :)~ Z pozdrowieniami ja :3

      Usuń
  6. Fajny, zapraszam do mnie http://how-much-you-can-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń