sobota, 11 stycznia 2014

6. Jesteś uparty i to mnie pociąga.

- Wyzwanie.- Odpowiedziała, trzeb jakoś rozkręcić tę grę.
- Ok... No to przeliż się z Niallem.- Louis się wyszczerzył.
- Co?!- Krzyknęłam równocześnie z blondynem. Będzie ciekawie.
- No chyba mi nie powiesz, że nie chcesz Horan.- Lou zrobił głupią minę, a ja spojrzałam na irlandczyka.
- Jak dzieci! Jak dzieci!- Wywróciłam oczami i przysunęłam się do chłopaka. Niall chwycił dłonią moją twarz i wpił się w usta. Rozpłynęłam się, a za plecami słyszałam gwizdy Louisa. Popchnęłam lekko blondyna, tak że położył się na podłodze, a usiadłam na nim okrakiem. Całowałam się z nim jeszcze kilka sekund, nawet nie miałam zamiaru tego przerywać, ale co by sobie reszta pomyślała. Wstałam z chłopaka i usiadłam po turecku.
- Zadowoleni?- Zapytałam sarkastycznie.
- Ja bardzo!- Krzyknął Nialler.
- Weź się zamknij!- Popatrzyłam na Harry'ego.
- A co zazdrosny?- Loczek pokazał mu środkowy palec, nie musiał czekać długo na odpowiedź Nialla.

- Jesteście bardzo dojrzali! Tylko się przypadkiem nie pobijcie!- Louis podał mi butelkę i zakręciłam, wypadł Tommo.
- Ja też tu jestem!- Upomniał się Liam, no tak nie wypadł jeszcze ani razu.
- Masz pecha. Wyzwanie.- Uśmiechnął się Lou.
- Jestem słaba w wymyślaniu wyzwań!- Przetarłam twarz.
- Tak słaba! Biegałem półnagi po ogrodzie!- Walnął Niall, a wszyscy się zaśmiali.
- Nie wiem, możesz...- Przeciągnęłam.- O! Zaśpiewaj coś!
- Skoro chcesz.- Tomlinson zaczął śpiewać fragment jakiejś piosenki, a w tym czasie Horan robił głupie miny. Nie mogłam powstrzymać śmiechu.
- No bardzo zabawne!- Oburzył się Louis.
- A żebyś wiedział!- Rzuciłam mu butelkę. Zakręcił i tym razem wypadł Harry.
- To ja idę coś zjeść.- Wstał Liam i poszedł w stronę kuchni.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- Będziesz miał łatwe z dwóch powodów:
1. Jestem głodny.
2. Nie chce mi się myśleć.
Przynieś mi marchewkę.- Wyszczerzył się, a Hazz się podniósł i po chwili wrócił z warzywem.
- Masz.- Powiedział i zakręcił, znowu ja.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Pytanie.- Bałam się, że może karze się pocałować albo znowu coś głupiego wpadnie mu do głowy. Kiedy on się zastanawiał z kuchni wyszedł Li z kanapkami i usiadł z nami.
- No to wyjdziesz gdzieś ze mną?- Harry pokazał swoje dołeczki.
- Nie! Ile razy mam ci tłumaczyć!- Wszyscy się zaśmiali.
- To co ja mam kurwa zrobić, żebyś się zgodziła!
- Nic, wolę Nialla.- Blondynek popatrzył na mnie z dużym uśmiechem, dobrze wiedział, że chcę zdenerwować Harry'ego.
- Ona już jest moja.- Przysunął się do mnie i objął w tali, przyciągając do siebie.
- Kurwa, Natalie! Proszę cię!- Powiedział błagalnym głosem, ale ja to zignorowałam. Zakręciłam butelką i wypadło na Hazzę, jaki zbieg okoliczności.
- Pytanie czy...
- Pytanie.- Przerwał mi.
- Dlaczego ci tak zależy, na tym żebym się z tobą umówiła?- Louis i Liam siedzieli i obżerali się kanapkami, dokładnie nas słuchając. Przy nich czuję się jakbym grała w jakieś komedii!
- To już nie może mi zależeć na jakiejś dziewczynie?- Zapytał ironicznie, wywróciłam oczami podając mu butelkę, zakręcił i wypadłam ja.
- Chodź Li nie jesteśmy tu potrzebni.- Lou wstał, ciągnąc za sobą Liama. No to zostałam razem z Harrym i Niallem
- Wyzwanie.- Wyprzedziłam, pytanie loczka, który się tylko zwycięsko uśmiechnął.
- Umów się ze mną.
- Ty sobie chyba kpisz?!- Wstałam oburzona.- Do niczego mnie nie zmusisz!
- Wybrałaś wyzwanie.- Ten głupi uśmieszek nie schodził mu z twarzy.
- Która godzina?- Popatrzyłam na Nialla.
- Dochodzi 21, trochę nam zeszło.
- No to ja się zbieram, a ty skoro musisz to możesz mnie odprowadzić.- Obróciłam wzrok na Hazzę, na mojej twarzy widniał grymas, ale jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało. Wzięłam telefon, pożegnałam się z blondynem, krótkim całusem w policzek, później jeszcze z Louisem i Liamem. Wyszłam z ich willi w towarzystwie loczka. Szłam powoli i nie odzywałam się do niego.
- Świetna z ciebie aktorka.- Przerwał ciszę.
- Nie mam pojęcia o czym mówisz.- Odpowiedziałam nie patrząc się na niego.
- Tylko udajesz, że ci nie zależy. A tak naprawdę...
- Nie możesz wiedzieć co czuję.- Przerwałam mu.
- Masz rację, nie mogę. Ale niektóre rzeczy po prostu widzę.- Uśmiechnął się, Boże jak on mnie tym denerwuje! Jest taki pewny siebie, jakby wiedział wszystko! Zawsze musi dostać to czego chce! Do mojego domu doszliśmy w ciszy. Stanęłam pod drzwiami i z kieszeni wyciągnęłam klucze, którymi otworzyłam mieszkanie.
- Dzięki.- Rzuciłam i chciałam wejść do środka, kiedy Hazz chwycił mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. - Co ty robisz?!- Krzyknęłam oburzona.
- Chce ci udowodnić, że tylko udajesz.- Powiedział i wpił w moje usta. Na początku trochę się szarpałam, ale on nie dawał za wygraną. Cóż uległam. Ten chłopak jest niesamowity! Zaczął się powoli odsuwać, a ja mu na to nie pozwalałam.
- Komuś się spodobało.- Powiedział z zadziornym uśmiechem. Czułam, że zaczynam się rumienić. Nigdy mi się nie zdarzyło! Wycofałam się zatrzaskując mu drzwi przed nosem. Nat co się z tobą dzieje?! Nigdy nie straciłaś głowy dla chłopaka! Nie możesz dać się nikomu omamić! Obiecałaś sobie Natalie, obiecałaś, ze się nie zakochasz. Oparłam się o drzwi i przetarłam twarz dłońmi. Weszłam do łazienki na parterze i nalałam wody. Zdjęłam z siebie ubrania, kiedy usłyszałam dzwonek telefonu. SMS, od Harry'ego? Przejechałam palcem po ekranie w celu jego odblokowania. Nie myliłam się Hazza.
" Nie ładnie to tak zamykać komuś drzwi :) Chyba się nie denerwujesz, że cię pocałowałam. Najwyraźniej ci się podobało, a ja nie mam zamiaru zapomnieć. Przyjdę jutro, dobranoc x"

-------------------------------------------------------------------------------------

Macie! Pisałam długo... Ale myślę, że wyszedł całkiem, całkiem. Czekam na komentarze! 6 Osób czyta! To czemu nie ma 6 komentarzy?! Do następnego! :3

wtorek, 7 stycznia 2014

5. Zależy ci? To to pokaż!

Harry patrzył na mnie i nie wiedział co powiedzieć. Chwycił moją dłoń i zaciągnął do domu. Stanęliśmy w przedpokoju.
- Dlaczego je zignorowałeś jak przyszłam?- Powiedziałam opierając się o ścianę, a chłopak się do mnie zbliżył.
- Zrozumiałem morał.- Powiedział z uśmiechem.- Poszłabyś ze mną na kolację, spacer, cokolwiek?- Hazz powoli zmniejszał odległość, która nas dzieliła.
- Zobaczymy.- Odpowiedziałam obojętnie, a on był coraz bliżej.
- Przecież wiem, że chcesz.- Uśmiechnął się i oparł dłonie o ścianę, zaraz obok mojej głowy.
- A ty co taki pewny siebie?- Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej. Harry nachylił się lekko i chyba chciał mnie pocałować, ale w ostatniej chwili usunęłam się.- Nie za wysoko mierzysz Styles?- Loczek się odsunął. Tak, właśnie dałam mu kosza. 
- Temperamencik widzę.
- Owszem i ostrzegam, nie potraktuję cię ulgowo tylko dlatego, że jesteś sławny. Chcesz się ze mną umówić? Proszę bardzo, tylko będziesz musiał się trochę postarać.
- Lubię wyzwania.- Ten lekko zachrypnięty głos, sprawia, że mam ciarki na plecach.
- No to powodzenia.- Odeszłam i skierowałam się w stronę salonu, gdzie byli chłopcy. Na pewno mu tego nie ułatwię. Wręcz przeciwnie, będę robiła Stylesowi pod górkę. Dam mu powody do zazdrości, ze mną nie będzie tak łatwo.
- To co robimy? Jestem głodna.
- Ja też.- Odpowiedział Niall.- Nando's?
- Błagam tylko nie to! Tyle razy już tam byłem!- Do pomieszczenia wszedł Harry.
- Nam to obojętne.- Rzucił Li.
- Ja z miłą chęcią pójdę do Nando's. Jeszcze tam nie byłam.- Popatrzyłam na Hazze, który wywrócił oczami.
- No to idziemy!- Krzyknął Lou i wszyscy wstali z kanapy. Pozbierali się i wyszliśmy z domu. Postanowiliśmy podjechać samochodem, aby uniknąć paparazzi.
- Ja siadam obok Nialla!- Krzyknęłam i pobiegłam za chłopakiem.
- Haha! Ona mnie kocha!- Zaczął się śmiać. Boże, ubóstwiam jego śmiech *_*
- Chciałbyś!- Zamknęłam drzwi od samochodu, Harry prowadził. Całą drogę wygłupiałam się z blondaskiem i Lou. Zayn z kimś smsował, najprawdopodobniej z Perrie, a Liam, jak to Liam był spokojny. Zaparkowaliśmy i wszyscy wysiedli z auta. Nabawiłam się głupawki i wybiegłam jak idiotka z auta wpadając w ramiona Nialla.
- Tulimy!- Krzyknęłam, a kiedy się "odlepiliśmy", spojrzałam na Harry' ego, który jeszcze siedział w samochodzie.
Niall zamówił najwięcej z nas wszystkich, ale tego można się było spodziewać. Zjedliśmy w dość miłej atmosferze. Nawet Hazz się udzielał! Niall z Harrym wyszli, a ja z resztą "płaciłam" za obiadek. Chciałam zapłacić za siebie, ale Lou się uparł już w samochodzie i nie dałam mu rady. Kiedy wyszliśmy Horan rozmawiał z loczkiem i usłyszałam tylko "Ona woli mnie." i ten śmiech, na co Styles się skrzywił.
Uśmiechnęłam się do Hazzy i wszyscy wpakowaliśmy się do samochodu. Droga powrotna minęła nam tak samo przyjemnie jak poprzednio. Kiedy podjechaliśmy pod dom, Niall wybiegł z samochodu razem z resztą, aby otworzyć drzwi. Zostałam tylko ja i Harry.
- Robisz to specjalnie?- Chłopak popatrzył na mnie kontem oka.
- Ale co?
- Podwalasz się do Nialla, żebym był zazdrosny.- Zaśmiał się.
- Pomarzyć zawsze można, a nie pomyślałeś, że może po prostu wolę jego od ciebie?- Nic już nie powiedział. Zaparkował i wysiadł z auta, już miałam zabrać się za to samo, kiedy on otworzył mi drzwi. Opuściłam samochód i podziękowałam mu uśmiechem.
- No Styles starasz się.- Powiedziałam odchodząc.
- Lubię kiedy mówisz do mnie po nazwisku.- Rzucił podchodząc do mnie.
- No to muszę przestać tak na ciebie mówić.- Westchnęła i razem się zaśmialiśmy. Lubię Harry'ego. Dlaczego? Powiedzmy, że jest interesujący. Weszliśmy do domu, a Niall leżał na kanapie trzymając dłoń na brzuchu, zrobiłam to samo.
- Ale się najadłem.- Powiedział ciężko.
- Za pięć minut ci przejdzie.- Hazz usiadł na fotelu.
- Masz rację.- Chłopak szybko się podniósł i już nie był taki "rozwalony".
- A mi nie!- Jęknęłam i położyłam się na kolanach blondyna.- Umieram z przejedzenia!- Niall się zaśmiał, a ja zrobiłam to samo.
- Zaśmiej się jeszcze raz! Proszę! Nagram cię i ustawię sobie jako dzwonek!- Chciałam się podnieść, ale klapłam z powrotem.- No dobra teraz nie wstanę, później.- Zaczęliśmy się śmiać, a ja zerknęłam na Harry'ego. Było po nim widać, że jest zazdrosny. Na dół zszedł Zayn.
- Wychodzę do Perrie!- Wrócę jutro!
- Tylko nie szalejcie za bardzo!- Krzyknęłam.
- O niczym się nie dowiesz!
- Pogadam z Pezz, ona mi powie!- Zaśmiałam się, a on wyglądnął zza rogu.
- Znacie się?
- Tak, poznałam kiedyś Little Mix nie pamiętam gdzie, ale przyjaźniłam się z Perri, mam do niej numer! No to mi tam nie szarżuj!- Zayn zaśmiał się i wyszedł. Na dół zeszli Li z Lou i usiedli z nami.
- No to co robimy?- Podniosłam się z Nialla.
- Gramy w butelkę?!- Wyrwał się Louis.
- W sumie to możemy, jak chcecie.- Li przyniósł butelkę i usiedliśmy na podłodze. Pierwsze zakręcił Lou, wypadło na Nialla.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Daj pytanie.- Tommo uśmiechnął się głupio i popatrzył w moją stronę.
- Podoba ci się Natalie?
- Emm...- Popatrzyłam na Nialla, z dużym uśmiechem.- No, Nat jest świetną i bardzo ładną dziewczyną.
- Udało ci się wybrnąć. Masz!- Louis się skrzywił i rzucił butelkę do blondaska. Tym razem wypadło na Harry'ego.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Pytanie.
- To prawda, ze Natalie dała ci dzisiaj kosza?- Loczek popatrzył się na mnie. Z wyrzutem?
- Nie dostałem kosza, bardziej zostałem poinformowany, że zdobycie Nat nie będzie takie łatwe jak mi się wydawało.- Boże, jak on to w słowa obrał.
- Niech ci będzie. Kręcisz.- Zrobił to co powiedział Niall, wypadło na Lou.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie.- Odpowiedział dumnie Lou.
- No to: Nie no nic nie wymyślę! Pocałuj Liama!
- Ok! Chodź tu mordko!- Lou rzucił się na Li i pocałował go w głowę. Butelka poszła w ruch i wypadło na mnie.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie.- Wiedziałam, że Tommo wymyśli coś śmiesznego.
- Zjedz banana.- Poszedł do kuchni i wrócił z owocem.
- Boże, nie widzieli dziewczyny, która je banana. Zboczeniec z ciebie!- Zjadłam owoc i wzięłam butelkę. No tak miny jak go jadłam to mieli śmieszne. Zakręciłam, Niall.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie.- Co by mu tu? O tak! Już wiem! Uśmiechnęłam się głupio, patrząc na chłopaka.
- Dobra zaczynam się bać.
- Zacząć to ty się możesz rozbierać. Masz przebiec na golasa ogród.
- Ale na golasa?- Zrobił wielkie oczy, a reszta już się śmiała.
- Dobra zostajesz w gaciach i biegnij!- Blondynek zaczął się rozbierać.
- Boże myślałem, ze chociaż ty jesteś normalna.
- Leć, leć a nie gadaj.- Wyciągnęłam telefon i zaczęłam go nagrywać


































Niall wybiegł przez drzwi tarasowe i zaczął biegać po ogrodzie, śmialiśmy się jak idioci, aż nie wrócił.
- Macie!- Ubrał się z powrotem. Zakręcił i wypadło na Lou.
- Pytanie czy zadanie?
- Pytanie.
- Podoba cię się Natalie?
- Czy wszystko musi się tyczyć mnie?- Zapytałam zirytowana.
- Tak, zemsta za bieganie po dworze.- Zaśmiał się Niall.
- Tak! Nat jesteś świetna!- Zaczął krzyczeć Lou. Zaśmialiśmy się, a on zakręcił- Ja.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie.- Odpowiedziałam. Trzeba jakoś rozkręcić tę grę.
- Ok... No to przeliż się z Niallem!- Wyszczerzył się.
- Co?!- Krzyknęłam równocześnie z blondynem. Będzie ciekawie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jest rozdział! Moim zdaniem jest spoko. Was proszę o głos w ankiecie i zaobserwowanie bloga.
UWAGA! Teraz zrobimy takie cuś! 
W ankiecie zagłosowało 4 osoby, że czytają. Więc napiszę następny za dwa komentarze!~
NIE LICZĘ ANONIMÓW!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

~ Liebster Award

Na początek wielkie DZIĘKI! dla osoby która mnie nominowała, a mianowicie dla Ady.

Tutaj info:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Nominowała mnie----> http://amandablacklife.blogspot.com/
Dziękuję :3 

No to lecimy do pytań:

1. Jak masz na imię?
Otóż na imię mam Klaudia.

2. Ile masz lat?
Obecnie mam 13, ale w maju 14 :)

3.Jesteś Directioner? Jak długo?
Tak, jestem. Bardzo krótko, bo dopiero pół roku. 

4. Jesteś Admin. na jakiś stronkach na fb?
Tak, stronka "Hehe"

5. Jak długo prowadzisz bloga?
Zbierałam się bardzo długo, ale założyłam go dopiero przed świętami.

6. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Lubię spać, nawet bardzo :3

7. Masz inne blogi?
Tak, blog z opowiadaniem dla mojej przyjaciółki.

8. Jakie jest twoje marzenie?
Chciałabym pójść na koncert 1D chyba jak każda Directioner.
Bardzo chcę zwiedzić Czarnobyl i nauczyć się perfekt angielskiego.

9. Co robisz by je spełnić?
Jeżeli chodzi o koncert to czuwam.
Wycieczka do Czarnobyla w sumie nic, to jest takie tajemne marzenie.
Aby nauczyć się angielskiego, zaczęłam się przykładać do nauki.

10. Co zamierzasz robić w przyszłości?
To jest moja zmora, że nie mam pojęcia!
Lubię dzieci i chciałabym być nauczycielką, ale ja jestem z tych osób, które często zmieniają zdanie.
Naturalnie chcę skończyć studia.

11. Masz rodzeństwo?
Tak, mam brata.

Moje pytania:
1. Ile masz lat?
2. Jesteś Directioner? Jak długo?
3. Kto jest twoim ulubieńcem?
4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka 1D?
5. Masz zwierzęta?
6. Z jakiego jesteś miasta?
7. Co sądzisz o Kendall, Perrie, Sophia, El i Barbarze?
8. Masz rodzeństwo?
9. Twoje hobby?
10. Kim chcesz zostać w przyszłości?
11. Twoje marzenia?

Nominuję:

sobota, 4 stycznia 2014

~ Dom Natalie.

Pomyślałam, że mogę "zaprojektować" wam dom głównej bohaterki. Później ewentualnie chłopców. Lepiej mi będzie się zorientować i myślę, że wam też. Np: będę mogła napisać "Weszłam do łazienki na górze...", a wy sprawdzicie sobie jak to wygląda i już jest jakaś orientacja w terenie! Długo się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że w sumie to mi się nudzi i nie mam co robić, więc oto jest!
KLIKAJCIE NA ZDJĘCIA ŻEBY POWIĘKSZYĆ

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Oki, zaczynamy od parteru, gdzie znajduje się salon, kuchnia, łazienka i jadalnia.


Salon


Kuchnia


Łazienka



Na piętrze jest sypialnia z łazienką, łazienka i pokój gościnny z łazienką.




Sypialnia Natalie z łazienką


Łazienka 2


Sypialnia dla gości z łazienką

 Na poddaszu Natalie urządziła garderobę.

Garderoba

4. Za piękne, aby było prawdziwe.

Rano obudziły mnie promienie słońca, które padały przez okno. Otworzyłam oczy i zorientowałam się, że nie jestem na kanapie w salonie. Rozglądnęłam się po pokoju a obok spał Harry. Boże, co ja tu robię?
Podniosłam się do pozycji siedzącej i przetarłam twarz dłońmi. Przecież nie byłam pijana i wiem, ze spałam na dole w salonie! Loczek się poruszył.
- Kotek śpij.- Wymamrotał pod nosem. Co?! Jaki kotek?! Czy ja o czymś nie wiem?!
- Co?- Zapytałam zdenerwowana. A chłopak usiadł obok mnie.
- To już nie pamiętasz co tu się działo?- Uśmiechnął się głupkowato.- A teraz śpij. Jeszcze jest, za wcześnie na wstawanie.- Położył się z powrotem.
-  Harry do jasnej cholery, co ja tu robię?! Co tu się kurwa stało?!- Odgarnęłam włosy.
- Nat już się tak nie denerwuj.
- Powiedz mi jak ja mam się nie denerwować?!- Zaczęłam na niego krzyczeć.
- Ciszej bo obudzisz chłopaków. Wkręcam cię tylko, nic tu się nie stało.- Nie wierze! Zabije tego gnojka! Ja tu od zmysłów odchodzę, bo nic nie pamiętam, a on sobie ze mnie żarty robi.
- Zatłukę, normalnie żywcem ze skóry obedrę!- Powiedziałam zaciskając zęby.
- Ale twoje mina, bezcenna. Warto było.- Loczek uśmiechnął się szeroko, pokazując swoje urocze dołeczki.
- No dobra, jeszcze się zemszczę.- Zaśmiałam się.- W takim razie, co ja tu robię?- Uniosłam jedną brew.
- Jak wróciłem z klubu, to spałaś na dole. Tam jest dość chłodno, więc postanowiłem wziąć cię tutaj. No i jesteś.
- Uznajmy, że ci wierzę.- Uśmiechnęłam się do niego. I wstałam z łóżka.
- Gdzie idziesz?

- No do domu, a gdzie?- Harry podniósł się i klapnął z powrotem na łóżko.
- Nie zostawiaj mnie.
- Pa, Styles!- Rzuciłam wychodząc. Zeszłam na dół po rzeczy i poszłam do łazienki się przebrać. Nikogo nie było. Pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam z domu chłopców. Postanowiłam się przespacerować, tak spacer dobrze mi zrobi. Szłam powoli ulicami Londynu i miałam ludzi, którzy się spieszyli. Oczywiście nie obeszło się bez paparazzi. Kilku zrobiło mi zdjęcia, a inni chcieli wiedzieć co robiłam u One Direction. Nie odpowiedziałam na żadne z pytań, po prostu ich ignorowałam. Dlaczego Harry zaniósł mnie na górę? Zawsze myślałam, że jest taki za jakiego podaję go media, czyli młodego chłopaka, który lubi się wyszaleć. Doszłam do domu i otworzyłam drzwi. Pierwsze co mi przychodziło na myśl to długa kąpiel. Wzięłam ręcznik, ubrania <KLIK>. Nalałam wody i włączyłam radio.


Weszłam do gorącej wody i wsłuchiwałam się w słowa piosenki. Nagle zaczęły się wiadomości:

"Teraz najnowsze wiadomości, dotyczące, można powiedzieć "pary" tego roku! Natalie Watson i Niall Horan są na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o najnowsze plotki. Jak wiadomo modelka opuściła wczoraj klub w towarzystwie czwórki z One Direction, w środku został tylko Harry Styles. Nat spędziła noc w domu chłopców. Widziano ją rano, jak wracała do siebie, nie udzieliła odpowiedzi na żadne z zadawanych jej pytań. Mamy nadzieję, że Niall wreszcie znalazł dziewczynę swoich marzeń! Niestety para nie potwierdziła swojego związku."

Znowu, znowu wymyślają nie wiadomo co! Znam tego chłopaka dwa dni, a nawet nie, ale media wymyśliły już swoją wersję! Nawet jeśli ja bym czuła coś do niego, to dlaczego miałby być właśnie ze mną? Przecież ma miliony dziewczyn, które tylko czekają, aż on zwróci na nie uwagę. Wytarłam dłonie o ręcznik i chwyciłam telefon: " Dzięki za nocleg :) Muszę się kiedyś odwdzięczyć!" Napisałam do blondyna i wyszłam z wanny. Ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy i poszłam do salonu. Na Meg nie ma co liczyć, pewnie będzie odsypiała noc w klubie. Włączyłam telewizor na jakimś programie muzycznym i zalogowałam się Twitter' a przeglądałam powoli posty, kiedy zadzwonił mój telefon.
- Słucham?
- Meg? To ty?- Usłyszałam lekko zachrypnięty głos, to nie był Niall.
- Tak, a kto mówi?- W tle było słychać krzyki.
- Harry.
- Co się tam dzieje?- Zapytałam zaniepokojona.
- Niall nie chciał mi dać twojego numeru, więc zabrałem mu telefon i teraz siedzę zamknięty w łazience, a on chce się tu dostać.- Loczek się zaśmiał.
- U was nie może być chociaż chwili spokoju?
- Najwidoczniej nie.
- To po co dzwonisz?
- Chciałem się zapytać czy dzisiaj przyjdziesz.- Poczułam, że Harry się uśmiecha.
- No nie wiem, nie wiem...
- Proszę.
- No dobra, a o której?
- Możesz nawet teraz, pójdziemy gdzieś na obiad.
- Ok będę za 20 minut. Oddaj Niallowi telefon.
- Oddam.- Powiedział i się rozłączył. No to mamy zajęcie. Do kieszeni włożyłam telefon i trochę pieniędzy. Uznałam, że jestem w miarę dobrze ubrana, więc zamknęłam dom na klucz i ruszyłam w stronę chłopców. Oczywiście nie obeszło się bez kilku zdjęć. Podeszłam pod dom chłopców, gdzie stały dwie fanki, one są wszędzie! Zobaczyły, że zbliżam się do nich.
- Cześć wam.- Powiedziałam z uśmiechem dzwoniąc na domofon.
- Ty jesteś Natalie Watson?! To prawda, że jesteś z Niallem?- Podeszły do mnie.
- Nie jesteśmy przyjaciółmi. Jak chcecie ta załatwię wam autografy.- Puściłam im oczko.
- Mogłabyś?- Krzyknęły.
- Jasne dacie mi 10 minut i wracam.- Przed dom wyszedł Harry i otworzył mi bramkę. Dziewczyny zaczęły prosić o autograf, ale on je zignorował.
- Część Nat. Fajnie, że przyszłaś- Powiedział kiedy byliśmy już w domu.
- Ładnie to tak ignorować fanów?- Skrzyżowałam ręce na piersi.
- No nie, ale...
- No właśnie!- Weszłam do salonu. Przywitałam się z każdym z osobna.
- Macie może dwie kartki i mazak?- Zapytałam, a oni popatrzyli na mnie jak na idiotkę.
- No mamy, a chcesz?- Niall wstał z miejsca.
- Tak daj.- Blondyn poszedł na górę.
- Wyglądasz jak damska wersja mnie!- Rozdarł się Lou. Miał rację, zaczęliśmy się śmiać, a Horan podał mi to o co go wcześniej prosiłam.
- Po co ci te kartki? I co tu w ogóle robisz?
- Harry po mnie zadzwonił. A wy się tu podpiszecie.- Podałam im kawałki papieru, a oni wykonali moje polecenie.- No dobra. Na dworze stoją dwie fanki, a tu są wasze autografy dla nich. Teraz Hazz idziesz ze mną.- Pociągnęłam go za rękę i wyprowadziłam na dwór. Podeszliśmy do dziewczyn, a ja podałam im kartki.
- Tak jak obiecałam.- Uśmiechnęłam się.
- Wielkie dzięki, jesteś w porządku. Nie przejmuj się hejtami.- No i poszły. Harry popatrzył na mnie i nie wiedział co powiedzieć. Chwycił moją dłoń i zaciągnął do domu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie wiem co dalej, więc kończę w tym momencie. Rozdział jest w miarę logiczny, chodź nic ciekawego się nie dzieje. Kolejne będą się pojawiały myślę, że min. raz na tydzień. Ferie mam od 20 stycznia, więc wtedy będę miała więcej czasu i myślę, że dwa albo trzy rozdziały na tydzień dam radę napisać.
PROSZĘ O KOMENTARZE i głos w ankiecie --->
Przepraszam za błędy i nieporozumienia.
P.S. Mam prośbę polecajcie bloga znajomym roześlijcie link tu i tam. Im więcej czytelników tym większa motywacja. :)

środa, 1 stycznia 2014

~ Macie tak na początek nowego roku mój rysunek Nialla. :)



(Tak wiem, nie mam talentu)

3. Życie czasem potrafi zaskakiwać. cz.2


[...]- To skomplikowane. Przyszłam z Meg, wiecie ta z kawiarni, później ona znalazła sobie "kolegę".- Pokazałam w powietrzu cudzysłów.- No więc zostałam sama, a później wpadłam na Nialla, albo on na mnie i jestem z wami.- Uśmiechnęłam się. Później rozmawialiśmy na przeróżne tematy, cały czas się śmiejąc. Mogłam dokładniej poznać każdego z nich. To są świetni kolesie. Mają poczucie humoru i lubią dobrą zabawę.
- Podobno masz teraz trochę wolnego.- Zaczął Harry.
- No tak, skąd wiesz?
- Przeglądałem twojego Twittera.- Zaśmiał się. Zaintrygował mnie ten chłopak. Wcale nie jest taki, za jakiego podają go media. Po chwili zauważyłam, że na parkiecie zrobiło się trochę pusto. Leciała wolna piosenka, a chłopcy gadali coś między sobą. W tłumie dostrzegłam wysokiego szatyna, który zmierzał w moją stronę.
- Zatańczysz?- Powiedział wyciągając dłoń.
- Właściwie, to czemu nie?- Wstałam z miejsca i podałam mu rękę. Weszli na środek sali i zaczęliśmy się powoli kołysać. Spojrzałam w stronę chłopców i zobaczyłam, że Harry się na nas patrzy.



Zaczęłam się śmiać pod nosem. Piosenka się skończyła, a ja wróciłam do stolika.
- Kto to był?- Od razu zapytał mnie Niall.
- W sumie to nie wiem, zaprosił mnie do tańca.- Odpowiedziałam upijając łyk drinka.
- Nudno się zrobiło. Możemy pójdziemy do nas i oglądniemy jakiś film?- Rzucił od niechcenia Liam.
- Dobry pomysł.- Blondyn obrócił głowę w moją stronę.
- Idziesz z nam?
- Jasne, skoro jestem zaproszona.
- Ja zostaję.- Powiedział Hazz.
- Jak chcesz.- Niall wstał z miejsca i wszyscy ruszyliśmy do wyjścia. Kiedy tylko znaleźliśmy się na ulicy, dopadli nas paparazzi. Zaczęli robić zdjęcia, a błysk fleszy był oślepiający. Przysunęłam się bliżej blondyna, a on spojrzał na mnie i z uśmiechem powiedział:
- Modelka, a fotoreporterów się boi?
- Daj spokój, oni są jak zwierzęta!- Krzyknęłam i chwyciłam Horana pod ramię. Wtedy zaczęło się zadawanie pytań.
"Jesteście razem?!"
" Czemu nie chcecie powiedzieć prawdy?!"
" Ukrywacie się ze swoim związkiem?!"
Zaczęłam się coraz bardziej stresować. Ochrona odciągała natrętów, tak że mogliśmy spokojnie wsiąść do taksówki. No tak były cztery wolne miejsca, a nas było pięcioro. Z przodu usiadł Lou, który na siłę wepchnął się na to miejsce. Reszta wsiadła do tyłu, usiadłam na kolanach Nialla, a on zaczął się głupio uśmiechać.

- Boże Niall!- Zaczęłam się śmiać. Po kilku minutach podjechaliśmy pod dom chłopców. Zayn zapłacił za taksówkę. Lou otworzył drzwi i przepuścił mnie przodem. Weszłam do środka i zdjęłam buty. Dom był piękny. Rozsiedliśmy się na kanapie. Liam zaczął szukać jakiegoś dobrego filmu.
- Ja idę coś zjeść. Chce ktoś?- Blondynek wstał i ruszył w stronę kuchni.
- Przyniesiesz mi szklankę wody?- Powiedziałam wysyłając SMS- a to Meg, gdzie jestem.
- Jasne.- Odpowiedział i zniknął za rogiem. Li włączył jakiś horror. Skupiliśmy się na filmie i nawet nie wiem kiedy, ale była już 01.39.
- Późno już, muszę wracać.- Podniosłam się leniwie i zaczęłam zbierać swoje rzeczy.
- Zostań na noc.- Niall zaczął mnie zatrzymywać. W sumie to wolałabym nie wracać sama.
- No dobra, jeżeli mogę.- Popatrzyłam na resztę, a oni kiwnęli twierdząco głową. Po tej rozmowie wszyscy zaczęli się zbierać do swoich pokoi. Zostałam tylko ja i Horan.
- Dasz mi swoją koszulkę?- Zapytałam, bo w końcu w czymś muszę spać.
- Jasne.- Poszedł do siebie i po chwili wrócił, z tym o co prosiłam.
- Jakbyś czegoś potrzebowała, to przyjdź. Mój pokój jest na samym końcu po prawej.
- Dobrze.- Niall zniknął w głębi domu. Przebrałam się i położyłam na kanapie, przykrywając kocem, który wcześniej dał mi chłopak. Było późno, więc szybko zasnęłam

Rano obudziły mnie promienie słońca, które podały przez okno. Otworzyłam oczy i zorientowałam się, ze nie jestem na kanapie w salonie. Rozglądnęłam się po pokoju, a obok spał...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział nic, a nic mi się nie podoba! Niewyspana po wczorajszej imprezie, wzięłam się za pisanie.
Jutro już do szkoły ;_; Ja nie chcę!
No nic: Jeżeli się wam podobało zostawcie po sobie komentarz, zagłosujcie w ankiecie (gdzieś tam z boku --->)
No i oczywiście przepraszam za wszystkie błędy i nieporozumienia. :)