środa, 9 kwietnia 2014

30! Ból zmienia człowieka... Czasem na lepsze, a czasem na gorsze...


Dzisiejszy rozdział dedykuję Adzie!<3
No musiałam, no!
Taki crazy ludek zasługuje na dedyka! <3
A teraz miłego czytania :)

- Natalie! Słyszysz mnie?- Powoli zaczęłam odzyskiwać przytomność. Otworzyłam oczy, aby ponownie je zamknąć. Światło strasznie mnie raziło. Przekręciłam głowę na bok i spróbowałam jeszcze raz.- Nat!- Poczułam jak Megan mnie przytula. Podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Co się stało?- Szepnęłam, rozglądając się dookoła. Było tu strasznie dużo ludzi którzy się na mnie patrzyli. Zaraz obok stała Meg i ten chłopak, jak mu tam? John!
- Zemdlałaś...- Powiedział i pomógł mi wstać. No tak!
- Kto dzwonił?- Meg podała mi szklankę wody, cały czas wachlując mnie po twarzy.
- Jezus!- Zerwałam się na równe nogi. Wyrwałam Johnowi telefon i szybko ustawiłam się obok niego, robiąc sobie z nim zdjęcie. Oddałam mu iPhone'a i zgarnęłam torby z zakupami.- Chodź!- Nie wiedziałam, że potrafię być aż tak szybka!
- Co jest?!- Megan cała zdyszana dogoniła mnie dopiero na parkingu. Ręce całe mi się trzęsły, ale jakimś cudem wykręciłam numer do Nialla.- Co się stało?!
- Harry jest na komisariacie. Halo, Niall?
- Natalie, wszystko ok?- Zapytał. Pewnie zorientował się w jakim muszę być stanie. Głos mi się łamał, ręce trzęsły, a nogi odmawiały posłuszeństwa...
- Tak, to znaczy nie! Przyjedź po mnie pod centrum handlowe! Wiesz które!
- Już jadę!- Rozłączyłam się i odwróciłam w stronę roztrzęsionej Megan.
- Jak... Jak to... na komisariacie?
- Nie wiem! Nie wiem, kurwa!- Teraz się rozpłakałam. Targały mną emocje...
- Ej, spokojnie...
- Co ten imbecyl znowu zrobił?- Przytuliłam się do dziewczyny i wypłakiwałam się w jej tors.
- Niall jedzie...- Odsunęłam się, a on zahamował z piskiem opon. Nawet nie zgasił samochodu, tylko wybiegł z auta, nie zamykając drzwi.
- Natalie! Nic Ci nie jest!- Mocno mnie przytulił.- Jak ja się o Ciebie bałem...- Pocałował mnie w głowę.- Co się dzieje?
- Zawieź mnie na komisariat! Harry...
- Wiem...- Dokończył i podniósł z ziemi torby z zakupami, które wcześniej upuściłam. Wrzucił je do bagażnika, tak jak Meg i wszyscy wpakowaliśmy się do auta. Nialler odjechał, tak samo jak przyjechał... Czyli z piskiem opon... Tak cholernie się boję o tego dupka! Jak on tak może mnie straszyć! Otworzyłam lekko szybę, żeby poczuć wiaterek na mojej twarzy... Może to coś pomoże, bo nadal kręci mi się w głowie.- Co ty taka jakaś...
- Zemdlałam...
- Co?!
- Zemdlałam, ale to nieważne! Patrz na drogę!
- Kiedy?!
- Patrz na drogę!- Krzyknęłam, bo Niall co chwila odwracał się w moją stronę. Zapadła niezręczna cisza, ale przynajmniej dojechaliśmy w miarę szybko... Wybiegłam z samochodu, zapominając o zamknięciu drzwi. Przed budynkiem stał Zayn, który zgasił papierosa w momencie, w którym mnie zobaczył. Wbiegłam do środka i zobaczyłam siedzącego na małym krześle Liama, bawiącego się nerwowo telefonem. Na mój widok wstał i podszedł do mnie.
- Nat...
- Gdzie on jest, co on tu robi?! Dlaczego go zamknęli?!
- Ej spokojnie...
- Jak mam być kurwa spokojna?!- Warknęłam...- Co on tu robi?!
- Proszę nie krzyczeć...- Mruknęła jakaś kobieta, przechodząc obok nas. Usiadłam zrezygnowana na krześle i schowałam twarz w dłoniach.
- Mówili, że wdał się w jakąś bójkę czy coś...- Liam usiadł obok mnie i zaczął gładzić po plecach. Drzwi jednego z pomieszczeń się otworzyły. Miałam nadzieję, że będzie to Harry, ale moim oczom ukazał się Ed... A myślałam, że jest bardziej rozsądny...
- Dziękujemy, jest pan już wolny...- Powiedział do niego policjant i zamknął drzwi.
- Co wy do cholery zrobiliście?!- Zerwałam się z tego pieprzonego krzesełka. Ed miał lekko poharataną twarz...
- Natalie...
- Idioto! Nie mógłbyś być chociaż trochę mądrzejszy od tego debila?!
- Uspokój się...
- Gdzie on jest?!
- Przesłuchują go...
- Prosiłam, żeby nie krzyczeć... Jak się pani nie uspokoi, to będzie pani musiała opuścić budynek...
- Będę cicho...- Mruknęłam... Drugi raz upomniana przez tą samą kobietę... Jaki wstyd! Kolejne drzwi się otworzyły i tym razem był to Harry.- Ty kompletny dupku! Co ty znowu do cholery jasnej zrobiłeś?! Pomyślałbyś czasem o mnie, co ja kurwa czuję jak muszę przyjeżdżać po Ciebie na komisariat! Za każdym razem martwię się jak nikt inny, a Ty zamiast zmądrzeć, głupiejesz! Jesteś pieprzonym egoistą! Nienawidzę Cie!- Zaczęłam okładać pięściami jego tors, aż odciągnął mnie policjant.
- Niech się pani uspokoi!
- Pan się zamknie!- Krzyknęłam do niego i usiadłam na krześle opierając głowę o jego oparcie.
- Wszystko ok?- Meg usiadła obok mnie.
- Słabo mi...
- Znowu?!
- Postaw się na moim miejscu! Ja już nie mam do Niego siły!- Rozpłakałam się. Liam rozmawiał z tym policjantem, Harry stał zakuty w kajdanki, ja płakałam, a Megan mnie pocieszała. Zayn kłócił się z Louisem, a Niall rozmawiał z Edem. Do czego to doszło?!
- Ale może wyjść?- Li dogadywał się z gliną.
- Został spisany i na razie jest wolny... Nie chcemy go tu więcej widzieć, bo następnym razem skończy się w sądzie...
- Więcej go tutaj nie będzie!- Rozkuli Harry'ego i wszyscy całą zgrają wyszliśmy z budynku. Oparłam się o samochód, odchylając głowę do tyłu. Nie czuję się najlepiej...
- Natalie...- Przede mną stanął Styles. Byłam tak na maksa wkurwiona, że bez słowa wymierzyłam mu siarczystego policzka i wsiadłam do auta z impetem trzaskając drzwiami. Mam-go-w-dupie! Chłopaki pojechali do domu, a my odwieźliśmy Meg.
- Przyjdę do Ciebie jutro z rana...- Powiedziała wychodząc z samochodu.- Pa!
- Cześć...- Pewnie tego nie usłyszałam, bo nie mam nawet siły żeby się odezwać...

Zaparkowaliśmy na podjeździe. Chłopacy stali jeszcze przed domem, musieli odwozić Eda... Albo gdzieś jeszcze byli. Otworzyłam drzwi samochodu i wysiadłam z niego, lądując od razu na ziemi. Strasznie kręci mi się w głowie!
- Natalie!- Zerwał się Styles i podbiegł do mnie.
- Nawet nie próbuj mnie dotykać!- Krzyknęłam zanim zdążył cokolwiek zrobić. Podnieść mi się pomógł Niall.
- Nic Ci nie jest?
- Słabo mi, kręci mi się w głowie... Muszę się położyć... Za dużo emocji...- Chwyciłam się za głowę, a Horan wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie do swojego pokoju i położył na łóżku. Reszta stała lekko zdezorientowana.
- Prześpij się...- Powiedział Niall i wyszedł z pokoju. Przykryłam się jakimś kocem i zasnęłam.

Obudziłam się na podłodze w dużej sali. Nie było tam okien, ani drzwi... Nic! Tylko moje ciało znajdowało się w nieznanym strumieniu światła. Podniosłam się i rozglądnęłam dookoła... W ciemności zobaczyłam postać, którą rozpoznałam dopiero kiedy weszła do światła. Był to Harry... Szeroko się uśmiechał i ubrany był w garnitur.
- Co ty tu robisz?- Nic nie odpowiedział tylko podszedł bliżej, mocno mnie przytulając. Chwycił moją twarz w dłonie i pocałował. Nie wiedziałam co się dzieje i jak mam zareagować!
- Kocham Cię, Nat...- Ponownie szeroko się uśmiechnął i zaczął cofać w ciemność.- Będę tęsknił...
- O czym ty mówisz?- Ruszyłam za nim. Przenieśliśmy się do innego pomieszczenia. Pierwszym na co zwróciłam uwagę był okropny odór, który był nie do zniesienia! Śmierdział jak rozkładające się zwierze czy coś podobnego, dopiero później zaczęłam się rozglądać... Byłam w łazience... Harry stał plecami do mnie, przy umywalce. Podeszłam bliżej i położyłam dłoń na jego ramieniu. Odwrócił się i wtedy moim oczom ukazała się jego straszna twarz. Policzki miał zapadnięte, oczy podkrążone... Był strasznie wychudzony, a jego skóra miała blady odcień, prawie biały... Można by było pomyśleć, że jest zwyczajnym ćpunem, ale to nie było to... Smród rozkładającego się ciała, jego wygląd... Harry był martwy... Zakryłam usta dłonią, ale mimo wszystko przyglądnęłam się mu dokładniej... Ciało miał umazane ziemią, a gdzieniegdzie chodziły po nim robaki... To było po prostu ohydne! Na jego nadgarstkach, tak jak na całych przedramionach znajdowały się podłużne kreski od żyletki...- Dlaczego?- Wydukałam, a on znów się uśmiechnął. Przenieśliśmy się tak jakby w czasie. Znajdowałam się w salonie u chłopaków. Zachowywali się normalnie... Ze schodów zbiegł Lou, płakał...
- Harry! On...- Urwał i upadł na podłogę.- On się zabił...- Wszyscy się zerwali i pobiegli na górę. Zayn przebiegł przeze mnie, co wywołało przedziwne uczucie. Byłam dla nich niewidoczna, jak duch... Sama wbiegłam po schodach do łazienki. Harry leżał w kałuży krwi, a na lustrze tą samą ostro czerwoną cieczą było napisane: "Kocham Cię..." Przez moje "ciało" przebiegła kolejna osoba, a mianowicie ja sama... Upadłam na podłogę, chwytając Hazzę za zakrwawioną dłoń. Zaczęłam płakać... Wszystko się rozmazało, a ja znalazłam się na cmentarzu. Pogoda była ładna, świeciło słońce. Sama nie wiem czemu zaczęłam przechadzać się między grobami... Jeden zwrócił moją uwagę... "Harry Styles" Wypisane na nagrobku. Upadłam na trawę i zaczęłam płakać... Nie żyje... Odszedł... Z każdą chwilą bez niego sypał się coraz większy kawałek mojego świata... Teraz stoję na małym skrawku, który nazywają nadzieją... Czytam napisy na jego nagrobku i nie wierzę... Nie wierzę, że straciłam kogoś kogo tak bardzo kochałam... Dokładnie analizuję każdą literkę... Imię, nazwisko, daty... "Umarłem wraz z nadzieją, którą żyłem przez ostatni rok. Z każdym dniem było jej coraz mniej... Z każdym dniem stawałem się słabszy... Obiecałem, że będę na zawsze, ale zawiodłem... Przepraszam"
- Dlaczego?!- Krzyknęłam, chowając twarz w dłoniach... Zupełnie nie przejmowałam się innymi ludźmi, znajdującymi się na cmentarzu. Podniosłam głowę i za grobem zobaczyłam uśmiechniętego loczka.
- Żyjąc- raniłem, po śmierci będę Cię chronił przed okrutnym światem. Kocham Cię, Natalie...- Odwrócił się i zaczął odchodzić.
- Harry!

- Natalie! Spokojnie!- Obudziłam się cała zapłakana. Na swoich nadgarstkach poczułam mocny uścisk, który przybił je do poduszki.- Nat uspokój się... To był tylko sen...- W końcu przestałam się szamotać, a Niall mnie puścił. Głowa mnie bolała... Nie wiedziałam co się dzieje... Horan mnie przytulił, ale szybko się wyrwałam wybiegając z pokoju. Nie przejmowałam się tym, że ledwo stałam na nogach. Przebiegłam przez korytarz, wpadając do pokoju Harry'ego. Chłopak leżał na łóżku i najwyraźniej spał. Podniósł się słysząc trzask drzwi, które uderzyły o ścianę. Mocno się do niego przytuliłam, wypłakując w jego tors.
- Żyjesz...- Wydukałam, lekko się od niego odsuwając.
- Dlaczego miałbym nie żyć?
- Co tu się dzieje?- Do pokoju weszli Liam, Zayn i Louis, a zaraz za nimi Niall.
- Co jest, Natalie?- Przepchnął się przez pozostałą trójkę.
- Miałam koszmar... Harry się zabił... I...
- Cii...- Hazz mocniej mnie przytulił...
- To wszystko było takie realistyczne...- Nadal nie mogłam się uspokoić.
- Wszystko jest ok... Żyję...
- Natalie chodź spać... Jest dopiero 03.02- Niall wyciągnął do mnie rękę.
- Dobrze mówi... Idź spać...- Harry wypuścił mnie z uścisku, a ja chwyciłam dłoń Horana i gdyby nie on znowu upadłabym na podłogę.
- Musimy zajechać do lekarza... Z tobą jest coś nie tak...- Blondyn wziął mnie na ręce i wyszedł z pokoju. Każdy porozchodził się do swojej sypialni.
- Nie trzeba... Kilka dni poleżę w łóżku... To pewnie przez te ostatnie zdarzenia, jestem osłabiona...
- Ja bym nie ryzykował, pojedziemy dla pewności...- Horan posadził mnie na łóżku.
- Nigdzie nie pojadę!- Krzyknęłam. Boże co się ze mną dzieje...- Przepraszam, ja tylko...
- Nie tłumacz się...- Niall położył się obok mnie. - Przecież nic się nie stało...- Chłopak przysunął się do mnie i objął w talii, chowając twarz w zagłębiu mojej szyi, którą pocałował.- Trzęsiesz się, zimno Ci?
- Nie?- Zapytałam sarkastycznie.- Boję się...
- Jesteś ze mną...- Przyciągnął mnie jeszcze bliżej...

Obudziły mnie promienie słoneczne, które padały przez małą szparę między zasłonami. Mruknęłam przekręcając się na bok... Mam odpoczywać... Zamknęłam oczy, żeby ponownie zasnąć, ale zgadnijcie co mi przeszkodziło...
- Halo?- Powiedziałam, lekko ziewając. Chciałam wstać i wyjść, żeby nie obudzić Nialla, ale boję się, że znowu wyląduję na ziemi.
- Gdzie jesteś u chłopaków czy u siebie?- Odpowiedziała Meg. No tak, miała do mnie przyjść zaraz z rana...
- U chłopaków...
- Będę za godzinę...
- No dobra, chyba mnie nie zabiją... Nie zabiją, nie mogę wstawać to czego oczekują...
- Mówisz do siebie czy do mnie?- Zaśmiała się.
- Do siebie, papa...- Rozłączyłam się, przeciągając. Niall jeszcze spał, a ja postanowiłam wziąć prysznic. Mam nadzieję, że jakoś sama dojdę do łazienki... Spuściłam nogi na podłogę i podniosłam moją ciężką dupę do góry, podpierając się o ramę łóżka. Dobra, stoję! Na razie jest dobrze! Podeszłam do szafy chwytając się to szafki, to jakiegoś krzesełka... Wyciągnęłam czyste ubrania i bieliznę... <KLIK> Pewnie cały dzień przeleżę w łóżku, więc nie będę się jakoś wybitnie ubierać. Przytrzymując się ściany, weszłam do łazienki. Nie mam problemu ze staniem, tylko kręci mi się w głowie, co nie jest przyjemne -,- Jakoś udało mi się wziąć prysznic... Ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy, a włosy spięłam w luźnego kucyka. Umyłam jeszcze zęby i wróciłam do sypialni...
- Jezu Natalie! Gdzie ty chodzisz?!- Nialler zerwał się z łóżka podbiegając do mnie.
- Nie jestem kaleką, idioto! Tylko mi się w głowie kręci!- Klapnęłam na łóżko, akurat w momencie kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Kto to?
- Megan... Idziesz otworzyć czy ja mam iść?- Zapytałam sarkastycznie i położyłam się...
- Idę...- Horan wyszedł z pokoju, ale na dole było już słychać głos Meg i Liama. O której on wstaje?! Włączyłam laptopa i zalogowałam się na Twitter'a.
- Cześć miśku! Jak tam się czujesz?- Megan wpadła do pokoju z szerokim uśmiechem na twarzy. Jej entuzjazm od razu mi się udzielił.
- No dobrze, tylko ta głowa!- Warknęłam, a dziewczyna wyciągnęła z torebki aparat.
- Musimy zrobić fotki! Ja chcę być modelką!- Usiadła na łóżku obok mnie i zaczęła się śmiać.
- No ok...- Oparłam się o ramę łóżka, odkładając laptopa na bok. Pierwsze zrobiłyśmy zdjęcia z lekkim makijażem, a później umalowałam trochę mocniej Meg i cyknęłam kilka kolejnych fotek. Zrzuciłyśmy je na laptopa, który swoją drogą należy do Nialla... Chłopak raz czy dwa wchodził do pokoju zabierając to telefon, to jakieś ciuchy... 




- No to wysyłam do Gabrielle i czekamy na odzew...- Zamknęłam laptopa.
- Musi się udać!- Pisnęła, mocno mnie przytulając. Ja nie wiem jak ona to robi, że jest taka szczęśliwa 24h na dobę...


*Oczami Harry'ego*

Reakcja Natalie dała mi naprawdę sporą nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. Ale jedna sprawa nie daje mi spokoju... Jak to możliwe, że tak szybko urwał mi się film... Po głowie chodziły mi najgorsze myśli! Może Nicole coś mi dosypała? W sumie najlepiej będzie jak z nią porozmawiam, może ja się z nią nie przespałem? Zaraz z rana w miarę się ogarnąłem i zszedłem na dół, żeby zjeść jakieś śniadanie. Chcę jak najszybciej porozmawiać z Nicole.
- Hej.- Powiedziałem przekraczając próg kuchni.- Gdzie Natalie, jak się czuje?
- Jakby Cię obchodziło to co ona czuje...
- A żebyś wiedział, że obchodzi.- Nie dam się sprowokować... Nie tym razem... I w dodatku na pewno nie przez Nialla
- Pff...- Wziąłem jabłko i ugryzłem kawałek. Zacząłem szukać kluczyków do auta.
- Wychodzisz?- Odezwał się Liam.
- Tak... Muszę coś załatwić...- Znalazłem kluczyki i wyszedłem z kuchni. Chyba pamiętam gdzie mieszka Nicole... Odpaliłem samochód i ruszyłem.

Zaparkowałem na podjeździe chyba odpowiedniego domu... Zakluczyłem auto i podszedłem pod drzwi. Głęboki wdech... Będzie wstyd jak się okaże, że moje przypuszczenia są tylko jakimś chorym wymysłem... Zapukałem do drzwi i sprawdziłem godzinę na zegarku. Była 12.29, więc Nicole nie powinna spać...
- Harry?- Drzwi się otworzyły, a w nich stanęła blondynka.
- Em... Mogę wejść?
- No dobrze...- Uchyliła szerzej drzwi i wszedłem do środka.- Poco przyjechałeś?
- No... Po pierwsze chciałem Cię przeprosić, że tak na Ciebie naskoczyłem, kiedy przyszłaś oddać mi te klucze...
- A po drugie?- Skrzyżowała ręce na piersi i oparła o ścianę.
- Słuchaj... Nie będę owijał w bawełnę i walnę prosto z mostu... Dosypałaś mi czegoś do tego drinka?
- Co?!
- Czy dosypałaś mi czegoś do tego drinka?- Powtórzyłem ze stoickim spokojem.
- Ty sobie chyba żartujesz! Jasne, że nie!
- Nie kłam...
- Co ty sobie wyobrażasz przychodząc tutaj i zarzucając mi kłamstwo?!
- Nicole... Jeżeli to wszystko jest Twoją głupią intrygą, to zrozum, że zniszczyłaś mi życie! Natalie mnie nienawidzi, a ja ją naprawdę kocham! Kocham jak nikogo innego! A ty do cholery spieprzyłaś to wszystko!- Wykrzyczałem jej prosto w twarz.- Więc przestań kłamać i powiedz mi prawdę...- Dziewczyna zaczęła płakać... Nie wiem czy się mnie bała czy co, ale mam to w dupie. Chcę tylko wiedzieć do czego między nami doszło...
- Nie przespaliśmy się ze sobą...- Wydukała, a mnie zatkało.
- Co?! Co kurwa?!
- Nie zasługujesz na Natalie...
- Co ty pierdolisz?!
- Dosypałam Ci jakiś prochów do drinka, kupiłam je u jakiegoś faceta. Urwał Ci się film... Chciałeś wracać do domu, ale namówiłam Cię żebyś został... Później nakręciłam filmik, w którym powiedziałam, że się ze sobą przespaliśmy i wysłałam go do Natalie z Twojego telefonu...- Zacząłem się nerwowo śmiać i przeczesałem włosy palcami...
- Nie chcę cie więcej na oczy widzieć!- Trzasnąłem drzwiami zarówno jej domu jak i samochodu. Odjechałem z piskiem opon... To wszystko wyjaśnia, nie zdradziłem Natalie! A o Nicole chcę jak najszybciej zapomnieć! Jest pierdoloną zdzirą!

Wpadłem do domu jak oparzony i szybko zdjąłem buty.
- Co ty taki wkurzony?- W salonie zatrzymał mnie Zayn. Na kanapie siedziała cała reszta... Wszyscy oprócz Natalie.
- Nie zdradziłem jej! Nicole to wszystko wymyśliła!
- Co?!- Louis zerwał się z fotela.
- Dosypała mi jakiegoś gówna do drinka!
- Co wy tu tak krzyczycie?- Meg sprowadziła Natalie po schodach. Podbiegłem do dziewczyny i chwyciłem jej twarz w dłonie. Była widocznie zdezorientowana...
- Nie zdradziłem Cię... To wszystko było intrygą Nicole...
- Co?- Nat zaczęła płakać.
- Nie zdradziłem Cię!- Podniosłem ją i obróciłem się kilka razy.

*Oczami Natalie*

Harry odstawił mnie na podłogę... Nie mogę w to wszystko uwierzyć...
- Kocham Cię...- Styles ponownie mnie przytulił, ale się odsunęłam...
- Naprawdę myślisz, że wszystko będzie tak jak dawniej?- Wytarłam łzy, spływające po moich policzkach.
- Co?

--------------------------------------------------------

Znowu nie wiem co napisać -,- Może na początek powiem, że pisząc sen Natalie wzięłam się poryczałam jak bóbr! Nie wiem dlaczego, bo w sumie nic takiego tam nie było... Ale jednak! Jestem zawiedziona tym całym konkursem, bo myślałam, że zgłosi się więcej osób... O komentarze nie będę się więcej prosić, bo czuję się wtedy jak żebraczka -,- Liczyłam ostatnio co będzie w jakim rozdziale i zmieszczę się w tych 50! Ten rozdział jest krótszy niż inne, ale nie jest też najkrótszy, więc... Możliwe, że rozdziały będą ciut krótsze, bo teraz mam rekolekcje i piszę, no i wychodzą nie takie długie jakbym chciała :( Ale nie są też krótkie, że nie wiem co! Są mniej więcej takiej długości jak ten... Dostałam ostatnio takiego napływu weny, że piszę rozdział dziennie o.O A jak na mnie to dużo, bo mam czasem dni gdzie nie napiszę nawet kilku zdań... Pojawił się nowy nagłówek i mi się on podoba! Został wykonany przez Adę, do której kontakt znajdziecie w stronach! Mam jeszcze drugi, ale to tajemnica, więc Cii... A teraz do soboty, Mordki <3

sobota, 5 kwietnia 2014

~ Libester Award #4

Zostałam nominowana przez moją kochaną Karls <3 i Ade (Chciałabym napisać "moją kochaną Ads <3 ale jakoś tak mi dziwnie XD a z Karlą jest już na luzie XD)

Z racji, że nominowałyście mnie, a ja nominowałam Was to odpowiem tylko na pytania. Głównie dlatego, że brakuje mi blogów do nominowania XD Ale Cii...

To może do rzeczy, a poniżej kilka spraw blogowych :)

1. Jakie jest Twoje największe marzenie?
- Największe to osiągnąć w życiu sukces i spotkać 1D

2. Jak długo prowadzisz bloga?
- Od grudnia jakoś... Zaczęłam dzień albo dwa przed urodzinami Lou... Nie pamiętam! Nie lubię odpowidać na pytania, na które nie znam odpowiedzi! Szczególnie w szkole XD

3. Do jakich fandomów należysz?
- Directioners <3, Ciętonators <3 A jest fandom spania i nic nierobienia?

4. Ile masz lat?
- Nie pamiętam XD (A tak poważnie to 14 rocznikowo)

5. Kto jest Twoim ulubionym artystą?
- One Direction! <3 Ja sama! <3 (Lubię słuchać jak fałszuję XD)

6. Co Cię skłoniło do założenia bloga?
- Czytałam inne blogi i tak sobie przez wakacje zaczęłam wymyślać historyjkę... Z każdym dniem wymyślałam coraz więcej, aż powstało to opowiadanie! Nigdzie tego nie zapisywałam, po prostu zapamiętałam :) Później Justyna (Moja BFF) Namówiła mnie do pisania dla niej, bo rzekomo "mam" talent. I tak jakoś się zaczęło... Coraz to insze pomysły, nowe blogi, nowe koncepcje i ta daaam!

7. Skąd jesteś?
- Z Bielska- Białej, ale nie powiem jakie województwo, bo nie wiem XD Jaki wstyd! Ale poważnie to nie znam się na województwach i wiem tylko, że pomorskie jest nad morzem ^.^

8. Dlaczego kochasz One Direction?
- Za to, że pomimo sławy woda sodowa nie uderzyła im do głowy... Nie gwiazdorzą jak np. Bieber (Sory jeżeli kogoś uraziłam, ale takie jest moje zdanie o nim) Sądzę, że Justin nie dorosną do sławy... A 1D poszli do programu jako zwyczajni chłopcy z marzeniami, a wyszli jako gwiazdy światowego formatu, nie zapominając o tym kim kiedyś byli...

9. Gdzie chciałabyś spędzi swoje wymarzone wakacje?
- Na pewno z przyjaciółmi... Najlepiej gdzieś w ciepłych krajach... Może Hiszpania? Karaiby? A najlepiej na Malediwach! Albo Hawaje! Chcę zwiedzić cały świat, a przynajmniej pół :)

10. Jak długo jesteś Directioner?
- Jakoś od maja 2013

11. Co najbardziej lubisz jeść?
- Najbardziej lubię placki! Ziemniaczane!

A teraz sprawy organizazacyjne bloga! XD Wpłynęły do mnie jeden imagin i jedno logo... Czekam na logo od Ady, która również się zgłosiła :) A gdzie reszta?! Gdzie reszta, ja się pytam?! Bo się na Was obrażę! (Czujecie ten sarkazm?) Na pewno dacie sobie radę! Ja się tu dla Was staram, żeby Wam się nie nudziło a Wy? Jestem zbulwersowana...

A teraz do środy, Mordki <3 Na asku jestem codziennie, na blogu z resztą też XD

29. Bierzesz mnie za rękę i mówisz, że się zmieniłeś, ale wczorajsza noc była ostatnią, gdy dałam Ci się oszukać.

- Nicole?- Harry odsunął się ode mnie i podszedł do dziewczyny.- Co ty tu robisz?
- Nic Cię z nią nie łączy, tak?!- To już była przesada! Mi wciska kit, że był pijany, że jej nie zna, a ja mu wierzę! I co? Ona, ta cała Nicole pojawia się u niego w domu! Do niej nic nie mam, a nawet jej dziękuję, że wreszcie otworzyła mi oczy. Ale Styles?- Jesteś kompletnym dupkiem! Kurwa! Znowu mnie okłamujesz! Zgrywasz idealnego, kochającego chłopaka, a ja głupia Ci wierze! Jak można być tak fałszywym!- Chwyciłam się za głowę i przeczesałam włosy palcami. Do kuchni przyszedł Niall, zatrzymując się w progu.
- Ja tylko... Bo Natalie...- Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć.
- Dziękuję Ci...
- Za co?
- Za to, że otworzyłaś mi oczy i pokazałaś jaki jest pan Harry dupek Styles.- Przytuliłam się do blondyna, który znalazł się obok mnie.
- Co ty tu do cholery robisz, Nicole?!- Harry w końcu się odezwał.
- Nie krzycz na mnie, ok?! To ty się ze mną przespałeś! A ja chciałam, żeby Natalie w końcu zobaczyła jaki naprawdę jesteś!- Blondynka położyła, a bardziej rzuciła klucze na stół.- Po to tu tylko przyszłam! Zostawiłeś je u mnie! A teraz wybacz, ale przyznaję Nat rację! Jesteś dupkiem! Wyżywasz się na mnie, za TWÓJ błąd!- Nicole wyszła trzaskając drzwiami. Ten Harry, który kiedyś był dla mnie całym światem, teraz jest nic niewartym chujem, który widzi tylko czubek swojego nosa. Taka jest smutna prawda... Z miłości w nienawiść.
- Jesteś żałosny...- Chwyciłam Horana za rękę i mocno się do niego przytuliłam. Po raz kolejny moczę mu koszulkę... Chyba będę musiała mu je prać. Niall wziął mnie na ręce i wyszedł z kuchni. Weszliśmy, a bardziej on wszedł po schodach do swojego pokoju. Posadził mnie na łóżku, a ja od razu podciągnęłam kolana pod brodę.
- Chcesz kakao?- Usiadł obok mnie, opierając głowę o moje ramie. Gładził mnie po plecach... Jest taki czuły...
- Chcę...- Pociągnęłam nosem.
- Zaraz wrócę...- Wstał i wyszedł.


*Oczami Nialla*

Zbiegłem po schodach i wszedłem do kuchni, gdzie nadal siedział on. Nawet się nie odzywam, bo wiem, że wybuchnę. A to tylko pogorszyłoby sytuację... Po prostu wiedziałem, że ona będzie przez niego cierpieć! A jednak jej przed tym nie uchroniłem! Wyciągnąłem kubek i wsypałem do niego kakao. Podgrzałem mleko, powtarzając sobie w myślach: "Nie zwracaj uwagi na Stylesa!" I tak w kółko! Aż w końcu wstał z tego cholernego krzesełka.
- Gdzie idziesz?
- Co Cię to?
- Gdzie idziesz?- Powtórzyłem, trochę zdenerwowany. Trochę? Kurwa! Ja tu zaraz pół domu rozniosę!
- Chce porozmawiać z Nat...
- Chyba Cię do końca pojebało! Nie zbliżysz się do niej, rozumiesz?!
- Nie będziesz mi mówił co mam robić!- Nie wytrzymałem i podszedłem to tego lokatego gnoja, przyciskając go do ściany.
- Gdyby nie ona, już dawno rozpierdoliłbym ci te piękną buźkę. Nawet nie waż się do niej zbliżyć, bo panuje nad sobą do pewnego momentu! A później już nie będę się przejmował tym czy Natalie to widzi czy nie, tylko po prostu cię zajebie!- Najpierw cedziłem przez zęby, ale z każdym słowem krzyczałem coraz bardziej. Zaraz mnie rozniesie! Puściłem go i wziąłem to kakao, wracając do Nat. Jebnąłem drzwiami tak mocno, że Natalie podskoczyła. Spojrzała na mnie i wstała podchodząc do mnie.
- Już się tak nie denerwuj...
- Nie pozwolę, żebyś płakała przez takiego gnoja...- Przytuliłem ją, całując przy tym w głowę.
- Nie będę płakać...
- Wszystko będzie dobrze... Kocham cię...- Mocniej ją do siebie przycisnąłem.
- Dusisz...- Blondynka lekko się zaśmiała.- Oglądamy jakiś film?- Nareszcie się uśmiecha... Wytarłem łzy, które jeszcze spływały po jej policzkach.
- Jasne...- Nat wzięła kubek kakaa i usiadła na łóżku. Usiadłem obok niej, przykrywając nas kocem, nawet głowy przykryłem.
- Nasz osobisty namiot!- Dziewczyna się zaśmiała. Włączyłem na laptopie jakiś horror. Oboje lubi tego rodzaju kino... Przez pół filmu blondynka chowała twarz w zagłębiu mojej szyi, a przez drugie pół zasłaniała oczy kocem. Ciągle się z niej śmiałem, za co kilka razy dostałem w ramię. Zawsze mam takie wrażenie, że przy Nat te filmy strasznie szybko się kończą. 


*Oczami Natalie*

- Straszny...- Powiedziałam, widząc napisy końcowe.- Zostajemy tutaj czy jedziemy do mnie?
- Jak chcesz...
- Możemy zostać tutaj...- Wstałam i zabrałam pusty kubek z szafki, na której stał.- Chcesz coś do jedzenia, bo idę do kuchni?- Odwróciłam się w stronę blondyna.
- Przyniesiesz mi jedzenie?- Nadzieja w jego głosie była zniewalająca. On chyba ma ustawione, że na pierwszym miejscu zawsze będzie żarełko...
- Przyniosę!- Wyszłam na korytarz i od razu usłyszałam krzyki chłopaków z dołu.
- Debilu! To były moje marchewki!- Lou okładał poduszką Zayna. Chłopak zasłaniał się rękami i głośno śmiał. Stanęłam na środku salonu, przyglądając się tej dwójce. Może ich zachowanie by jeszcze uszło. Ale Liam, który siedział na fotelu obok oglądając telewizor i ignorował tych ciołków, był po prostu powalający. Widać, że długo mieszkają razem.
- Jak dzieci!- Zaśmiałam się i weszłam do kuchni, gdzie był Harry. Chciałam wyjść, ale dziwnie by to wyglądało. Przybiorę taktykę Liama, zignoruję go! Odłożyłam kubek do zmywarki i otworzyłam lodówkę. Czułam na sobie wzrok Stylesa, który obserwował każdy mój najmniejszy ruch. Zaczęłam robić mi i Niallowi kanapki. Dużo ich wyjdzie bo Horan wciąga je jak odkurzacz, a ja nie jestem wcale lepsza!
- Natalie?- Zajebiście! Jak prawie zapomniałam o jego obecności, to musiał się odezwać! Nienawidzę go i nic tego nie zmieni! Wiecie jakie miałam zdanie na temat facetów... Harry je zmienił, a później okazał się dokładnie taki sam! Jedyne czym teraz będę się przejmować to Niall! Nie jestem z Stylesem, więc mogę bez wyrzutów sumienia związać się z Horankiem! Przynajmniej wiem, że on mnie nie zrani! Skąd? On taki nie jest... Jest chyba jedynym chłopakiem, o którym można powiedzieć "Idealny" Kocha całym sobą i jeżeli się zakocha, nie widzi nic poza tą osobą, ale też się jej nie narzuca... Tak było ze mną... Nie nalegał, dał mi wolną rękę... On odsunął się w cień, ale jednak został i po prostu był... Skomplikowane prawda? Był w tych najtrudniejszych chwilach... Był moim wsparciem i nadal nim jest... Jest osobą, którą mogę darzyć uczuciem i nie muszę się przejmować tym co będzie... Jak upadnę, to on mnie podniesie... A teraz wracając to teraźniejszości. Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam jak zacięłam się nożem. Podeszłam do kranu i przepłukałam dłoń. Kompletnie ignorowałam Stylesa. Na górze jest apteczka... Ha! Znam ten dom lepiej niż swój! Wzięłam talerz z górą kanapek i wyszłam z kuchni. Zerknęłam na Harry'ego, pił... Ale to już nie mój problem... Choć w sumie nie chcę, żeby pił przez tą całą sytuację... Jedyny plus to to, że pije w domu, a nie gdzieś w barze... Przynajmniej nie będzie trzeba się o niego martwić... Weszłam do pokoju Nialla...
- Krew ci leci!- Usłyszałam jak tylko przekroczyłam próg. Jak on to tak szybko zauważył?! Szybciej ode mnie! (o.O) Dziwny jest!
- Wiem... Idę po apteczkę...- Poszłam do łazienki i opatrzyłam palec. Bawi mnie trochę ta cała sytuacja w tym domu. Wszyscy wiedzą co się stało, ale chłopaki w ogóle w to nie wnikają i chwała im za to! Zachowują się normalnie... Jedynie Niall i Harry mogliby się pozabijać, ale ja im na to nie pozwolę! Oczywiście w korytarzu minęłam Stylesa... Najebany w trzy dupy, a widziałam go jeszcze chwile temu i jakoś się trzymał! Najlepsze, że niósł ze sobą wódkę, tak samą... Boże! Nie chcę, żeby się stoczył! Mam wrażenie, że to moja wina!
- Styles?!- Warknęłam stając przed nim. Oczy miał jak zwykle zaczerwienione... Boli mnie widok osoby, którą nadal kocham w takim stanie. Nie potrafię cieszyć się z jego cierpienia, tak? Nie jestem taka i nigdy nie będę! Nic nie odpowiedział tylko zatrzymał się spuszczając wzrok.- Dawaj to!- Wyrwałam mu z rąk butelkę wódki. Jezusie Chrystusie, jak można się tak szybko zalać?!
- Natalie...
- Nie Natalie'uj mi tu! Jak ty wyglądasz?! To, że Cię zostawiam, nie znaczy, że masz pić! I kurwa zrobię Ci o to awanturę! Nawet jak nic nie będziesz jutro pamiętał! Bądź facetem! Wiesz, że alkohol nie rozwiązuje problemów?!- Śmiesznie wymachiwałam rękami. Jak chcę to potrafię być poważna. Mam bardzo zmienny charakter. Mimo, że żyję chwilą... Czasem mam przebłysk inteligencji i wiem jak się zachować.
- Ty jesteś moim problemem...- Wybełkotał...
- Cieszę się! Idź spać! Już!- Byłam na maksa wkurwiona, ale mimo wszystko śmiałam się pod nosem. Nic tą kłótnia nie wskóram, wiem! Wkurza mnie zachowanie Harry'ego, ale pijane osoby mnie śmieszą... Zawsze!- Jesteś debilem, pijąc z takiego powodu... Jesteś debilem, zachowując się tak jak się zachowujesz!
- Oddaj mi tą butelkę!- Mi się zdaje czy on się ogarnął? Przynajmniej już tak nie bełkocze...
- Louis! Chodź tu!- Krzyknęłam i po chwili zobaczyłam czuprynkę wyłaniającą się zza rogu.
- Jestem...
- Weź mi go z oczu! Zaprowadź do pokoju i za Chiny nie daj mu alkoholu!- Warknęłam... Mam jakieś cholerne humorki! Raz się śmieję, a raz jestem wkurwiona! Raz myślę, że mogę mu wybaczyć, a raz go nienawidzę! Ale zawsze tak miałam...
- Boże Harry, co ty ze sobą zrobiłeś...- Mruknął Lou i zaprowadził go do pokoju. Uśmiechnęłam się do niego i sama wróciłam do Nialla.
- Co to za krzyki?- Blondyn oderwał się od kanapek.
- Harry się upił...- Mruknęłam siadając obok niego.- Co ja mam z nim zrobić? Nie chcę, żeby przeze mnie pił...
- To nie przez Ciebie. Sam jest sobie winny...
- No niby tak, ale czuję się jakby to była moja wina...- Rozwaliłam się na łóżku. Cieszę się, że mam kogoś takiego jak Niall i mogę mu wszystko powiedzieć. W sumie Meg też jest taką osobą! Własnie! Meg! Nie widziałam jej od wieków! Jutro koniecznie muszę gdzieś z nią wyjść! Muszę! Nialler zajął się kanapkami i nie zadawał zbędnych pytań... Daj mu jedzenie, to kompletnie Cie zignoruje -,- Nie mogę się zamartwiać tą całą sytuacją, bo zwariuję! Nie wierzę, ze przez miesiąc tak dużo zmieniło się w moim życiu! To jest naprawdę niesamowite! Poznałam chłopaków, zakochałam się, zostałam zdradzona... Miliony rzeczy i kompletnie zapomniałam o Megan! Dzisiaj jest już 5 sierpnia... Tyle czasu... Pół wakacji mi minęło! Niall przeglądał Twitter'a, a ja postanowiłam zrobić to samo.
- Twitcam?- Odezwał się blondyn.
- Serio? Chce Ci się?
- No tak! Dla fanów wszystko! Prawda?
- Prawda!- Oparłam się o ramę łóżka, zaraz obok Horana. Poprawiłam włosy...
- Kobiety...- Niall mruknął pod nosem, na co tylko się zaśmiałam.
- Tak już mam!- Zrobiliśmy tego twitcam'a, co zajęło nam ponad godzinkę. A dopiero jest 18.00! I co ja mam robić przez resztę wieczoru?


*Oczami Harry'ego*

Obudziłem się ze strasznym bólem głowy... Na mojej twarzy momentalnie pojawił się grymas. Zdecydowanie za dużo piję, ale co innego mam robić? Nie chcę żyć bez Nat... Najlepiej będzie jak się zwyczajnie zapiję na śmierć... Nikomu nie będę przeszkadzał, nikogo więcej nie zranię... Podniosłem się do pozycji siedzącej, opierając o ramę łóżka. Przeczesałem włosy palcami... Jest dopiero po 18... Świetnie! Jeszcze zdążę się na nowo najebać! Wstałem i wyszedłem z pokoju... W korytarzu minąłem Natalie, która dziwnie na mnie spojrzała. Chciałbym z nią porozmawiać, chciałbym znowu ją przytulić i pocałować, ale teraz? Nawet się do niej nie odezwę... Wiem, że ona nie chce ze mną rozmawiać i mam wrażenie, że jak będę nalegał pogorszę sytuację. To wcale nie oznacza, że przestanę o nią walczyć! Nie! Po prostu sądzę, że Nat potrzebuje na to wszystko czasu... Musi się zdecydować... Dała mi jasno do zrozumienia, że "Nas już nie ma!" Ale mam inne zdanie... Miłość przetrwa wszystko, tylko muszę się postarać! Nie poddam się, nigdy! Zbiegłem po schodach do kuchni. Przegrzebałem wszystkie szafki w poszukiwaniu czegoś na ból głowy. Znalazłem jakieś tabletki i wygrzebałem jeszcze butelkę wódki. Nie wiem co stało się z tamtą, bo nic nie pamiętam. Nie wiem nawet jak znalazłem się w łóżku, ale mam to w dupie... Jedyny mój przyjaciel to alkohol... Zapiłem tabletki wódką i odwróciłem się z zamiarem powrotu do swojego pokoju. O futrynę drzwi opierała się Natalie... Ręce miała skrzyżowane na piersi, a jej twarz mówiła: "Co się z tobą stało?" Pokręciła z pożałowaniem głową i dopiero teraz dotarło do mnie co tak właściwie robię. Stałem się jak najgorszy alkoholik, który nie radzi sobie z problemami... Wcale taki nie jestem!
- Myślisz, że to ci pomoże?- Pokazała palcem na butelkę wódki, którą trzymałem w ręce. Do moich oczu napłynęły łzy...- Wcześniejszej rozmowy pewnie nie pamiętasz, więc powtórzę... Alkohol nie rozwiązuje problemów.
- Ale co ja mogę innego zrobić?! Jestem kompletnym chujem! Nienawidzę siebie samego za to co zrobiłem! Nie wiem jak mogłaś się związać z kimś takim jak ja!- Oparłem się o szafkę kuchenną i zjechałem po niej na podłogę. Kompletnie się poryczałem i szczerze powiedziawszy mam to w dupie! Będę beczał, bo nic innego mi nie zostało! Natalie westchnęła i kucnęła obok mnie.
- Nie mów tak o sobie...
- Nie mów, żebym tak nie mówił, bo dobrze wiesz, że tak jest!
- Harry...
- Jestem chujem, debilem i nie wiem kim jeszcze! Jestem wszystkim najgorszym! Nienawidzę siebie! Prędzej czy później zwyczajnie się zabiję!
- Nie mów tak!- Dziewczyna gwałtownie się podniosła.
- Nie rozkazuj mi...- Mruknąłem i wypiłem kilka łyków wódki. Czułem jak alkohol rozgrzewa moje gardło...
- Zmieniłeś się... Nie poznaję Cię...- Natalie szepnęła sama do siebie i po prostu wyszła. Nie obchodzi mnie już nic... Kariera, rodzina, przyjaciele, a nawet życie... Nie obchodzi mnie co się ze mną stanie! Chcę tylko jej miłości i mógłbym oddać za nią wszystko! Wypiłem kolejną butelkę wódki i poszedłem na górę do swojego pokoju... Rozwaliłem się na łóżku... Prawda jest taka, że straciłem nadzieję... Nat nie wybaczy mi zdrady... Wiem, że tego nie zrobi... Poco ja siedziałem wtedy w tym cholernym klubie?! Poco wszedłem do jej domu?! I jak to w ogóle jest możliwe, że urwał mi się film?! W klubie wypiłem może ze trzy drinki, a u Nicole jednego! Mam mocną głowę i to jest po prostu niemożliwe, żeby po czterech drinkach urwał mi się film! Teraz wypiłem prawie całą butelkę wódki, od tak "z gwinta" i nic mi nie jest! Swoją drogą wydaje mi się to dziwne...


*Oczami Natalie- Rano*

Ubrałam się <KLIK> i zadzwoniłam do Megan.
- Cześć!
- Natalie!- Widocznie się ucieszyła.- Jak długo nie dzwoniłaś! Obraziłaś się czy co?
- Skąd?! Mamy dużo do nadrobienia! Będę po Ciebie za 20 minut i szykuj się na cały dzień w moim towarzystwie. Zaczniemy od śniadanka, później zakupy, obiadek, spacerek i to jest nasz wstępny plan!- Zaczęłam się chichrać do telefonu.
- Będę gotowa!- Rozłączyłam się i wskoczyłam na łóżko Nialla.
- Wstawaj! Musisz mnie zawieść do Megan! No wstań!- Pociągnęłam go za rękę, tak że spadł z łóżka.
- Natalie...- Jęknął, a ja zaczęłam się śmiać. Skakałam po całym pokoju, chyba dostałam nagłego napadu ADHD!
- No zawieziesz mnie? Proszę, proszę, proszę!- Blondyn nadal leżał na podłodze.
- A co ja z tego będę miał?- Mruknął i pociągnął mnie za nogę, tak że spadłam na niego.
- O ty!- Usiadłam na nim okrakiem.- Buziaka...
- Ok!- Nadstawił buźkę i pocałowałam go w nos.- Nie na to liczyłem, ale niech ci będzie...
- Jej!- Szybko z niego wstałam.- Czekam na dole!- Wybiegłam z pokoju, ale w połowie korytarza się wróciłam. Wpadłam na Nialla, chwyciłam jego twarz w dłonie i pocałowałam.- Dziękuję!- Odwróciłam się z zamiarem zejścia na dół. Drzwi były otwarte, a na korytarzu stał Harry... Musiał wiedzieć jak całuję Nialla... Spuścił głowę i zszedł na dół.
- Brałaś coś, przyznaj się!
- Nie!- Zbiegłam po schodach do kuchni, gdzie siedzieli chłopcy. Hazz uciekał wzrokiem, ale przynajmniej już nie pił! Nie jestem ze Stylesem i nie czuję się winna całując Nialla.- Cześć wam!
- Co ty taka szczęśliwa?
- A nie wiem! Jakoś tak!- Usiadłam na szafce i zaczęłam majtać nogami jak mała dziewczynka.- Niall! Ja mam być po Megan za 10 minut! Rusz się, no!
- Idę!- Horan zbiegł po schodach, ubierając koszulkę.
- Pa!- Krzyknęłam. Wsiadłam do samochodu i szczerze powiedziawszy nie mogłam usiedzieć na dupie. Skakałam po siedzeniu śpiewając piosenkę, która akurat leciała w radiu. Nialler ciągle się ze mnie śmiał, ale co tam! Zaparkowaliśmy na podjeździe pod domem Meg.- Pa! Wrócę wieczorem!- Pocałowałam blondyna w policzek i wypakowałam się z auta.
- Zadzwoń, to po Ciebie przyjadę!- Krzyknął, kiedy zamykałam drzwi.

Już od ponad dwóch godzin chodzimy po sklepach. Opowiedziałam Megan wszystko! Od wakacji na Malediwach, po zdradę Hazzy. Wiem, że jej mogę powiedzieć nawet największą tajemnicę, a ona będzie milczeć! Nawet jakby ją ze skóry obdzierali, to nie piśnie słówkiem! Taka jest już moja Meg!
- Chodź tu! Proszę! Proszę! Wejdźmy tutaj!- Ten farbowany rudzielec zaczął ciągnąć mnie za rękę. Siłą wtargała mnie do jednego z naszych ulubionych sklepów. Dobrowolnie bym tu weszła, ale ona nie dała mi się odezwać.
- Przymierz to!- Podałam Megan śliczną sukienkę, która wprost idealnie do niej pasowała.- I to, jeszcze to, no i to!- Dorzuciłam kilka rzeczy, wpychając ją do przymierzalni.
- Czekaj tutaj!
- Jasne!- Usiadłam na małej kanapie, czekając aż Meg przymierzy wybrane przeze mnie rzeczy. Co chwila wychodziła, obracając się wokół własnej osi i prezentowała te ciuszki.
- Potrzebuję większą!- Wystawiła dłoń z sukienką.
- Zaraz przyniosę...- Poszłam w stronę wieszaka i zaczęłam szukać odpowiedniego rozmiaru. Oczywiście jak na złość musiał zadzwonić mój telefon. Na szczęście była to Gabrielle. Zawsze mogli zadzwonić  ze szpitala, że coś tam... Albo mógł być to głuchy telefon!
- Słucham?- Jedną ręką trzymałam iPhone'a, a drugą grzebałam w wieszakach.
- Dzień dobry, Natalie! Jak tam wakacje?
- Fajnie! Jak każdy dzień wolnego...
- Mam do Ciebie sprawę...
- Nie lubię jak jesteś taka tajemnicza. Wal prosto z mostu, a nie baw się w jakieś gierki.
- Przestań gwiazdorzyć!- Zaśmiała się Gab.
- Ty mi stawiasz warunki, to ja Tobie też!
- Pamiętasz tą Twoją koleżankę? Taka nie za wysoka...
- Megan, tak wiem! Jestem z nią obecnie na zakupach, a co?- Co Gabrielle chce od Meg?
- Mam dla niej fajną propozycję... Mój znajomy potrzebuje kogoś dokładnie takiego jak ona i...
- Na co?- Przerwałam.
- Praca w modelingu... Twoja branża, Nat! Szuka kogoś na sesję nowej kolekcji, jakiś tam ubrań... Nie wnikałam, ale poszukuje kogoś wyjątkowego... Ta Megan będzie idealna!
- Czyli Meg ma szansę na zabłyśnięcie?!- Prawie pisnęłam!
- Tak, tylko wyślijcie mi kilka jej zdjęć. Najlepiej jakieś w miarę naturalne...
- Oki! Nawet nie wiesz jak się ucieszy! Lecę jej powiedzieć!- Rozłączyłam się i pobiegłam do dziewczyny. Oczywiście w połowie drogi zorientowałam się, że nie wzięłam odpowiedniego rozmiaru sukienki. Szybko się wróciłam i ponownie pobiegłam do przymierzalni. (Tym razem z sukienką)
- Co ty taka podekscytowana?- Megan wychyliła głowę zza kotary, a ja ledwo stałam na nogach. Wparowałam do środka!
- Będziesz modelką!
- Co?!
- Gabrielle zna gościa, który szuka dziewczyny, która będzie reklamować nową kolekcję ciuchów i ona ma być wyjątkowa i Gabrielle pierwsze pomyślała o tobie, bo masz te czerwone włosy i chcą twoje zdjęcia!- Powiedziałam na jednym wydechu.- Mają być naturalne!
- Żartujesz, prawda? Powiedz, że to głupi żart!
- Nie!
- Tak! Wreszcie wyrwę się z tej biblioteki! Żeby to tylko wypaliło!- Zaczęłyśmy skakać jak głupie w tej kabinie, aż przerwał nam czyjś głos.
- Em... Przepraszam, czy wszystko w porządku?
- Tak...- Wyszłam z przymierzalni i posłałam sztuczny uśmiech do kobiety, która wyglądała na pracownika tego sklepu. Odwzajemniła uśmiech i odeszła na co wybuchłam śmiechem! Najlepszy w tym wszystkim był fakt, że ta sama kobieta kasowała wybrane przez nas ubrania. Patrzyła się na mnie strasznie dziwnie i nie wiedziałam czy to przez tą sytuację czy przez to, że mnie zna. Zapłaciłyśmy i za nasz cel obrałyśmy małą kawiarenkę. Usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy po kawie.
- Nie myślałam, że kiedyś ktoś mi coś takiego zaproponuje!
- Ja się tam cieszę! Może kiedyś załapiemy się razem na jakąś sesję, albo pokaz!
- Przepraszam...- Obie odwróciłyśmy głowę w tym samym momencie, na co się tylko zaśmiałyśmy. Przy naszym stoliku stanął wysoki chłopak w naszym wieku. Miał brązowe włosy i oczy tego samego koloru. Na sobie miał czarne rurki i biały t-shirt, na który narzucił koszule w kratkę. Muszę przyznać, że wyglądał niesamowicie! Uśmiechnęłam się szeroko, na co on zrobił to samo.
- Cześć!
- Hej, ja jestem John. Przepraszam jeśli przeszkadzam, ale mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie? Kumple mi nie uwierzą, że Cię spotkałem. Jarają się Tobą jak nikim innym! Ale jeżeli jesteś zajęta to nie nalegam...
- Jasne, ze zrobię sobie z Tobą zdjęcie! Ale nie wiem co w tym takiego niezwykłego. Jestem normalną dziewczyną, która ma tylko kilka profesjonalnych fotek i lubi sobie pochodzić czasem po wybiegu...
- Bo to jest takie zwyczajne!- Prychnęła Meg, a chłopak podał jej telefon.
- Za niedługo też się rozkręcisz! I zobaczymy co wtedy powiesz!- Ustawiłam się obok Johna, który objął mnie ramieniem do zdjęcia. Uśmiechnęłam się szeroko.
- Już!- Megan oddała brunetowi komórkę.
- Rozmazało się...
- To jeszcze raz!- Klasnęłam i ponownie ustawiłam obok chłopaka. Tym razem przerwał nam mój telefon... Zaczyna mnie to denerwować. Spojrzałam na wyświetlacz, gdzie widniał numer Liama.- Przepraszam, ale muszę odebrać. Halo?- Odsunęłam się lekko od Johna.
- Natalie?
- Nie, dodzwonił się pan do piekarni!- Odpowiedziałam sarkastycznie.- Jasne, że Natalie! A kto inny?
- Harry jest na komisariacie...
- Co?- Tyle zdążyłam powiedzieć. Przed oczami zaczęły pojawiać mi się czarne plamy, świat zawirował i straciłam przytomność...

-------------------------------------------------------------

Hejooo! Nigdy nie wiem co napisać w notce, ale jak już zacznę to nie mogę skończyć! Tak sobie ostatnio liczyłam i myślę, że jednak ten blog zakończymy na 50 rozdziale. Co wcale nie znaczy, że Was zostawiam! Pracę na nowym blogu ruszyły! Jeżeli sobie policzymy to rozdział 50 (Jeżeli uda mi się dobić, albo może być też więcej) zostanie dodany 12 czerwca, co znaczy, że z tym opowiadaniem musicie się użerać jeszcze dwa miesiące! Standardowo zachęcam do wzięcia udziału w konkursie! Na prace (Imagin lub logo) czekam do 1 maja,  więc wyniki zostaną ogłoszone jakoś tak... W moje urodziny! Jeeej! Czyli 12 maja! Dzisiaj miałam zawalony dzień i pół dziewczyn z klasy się do mnie nie odzywa... Was też wkurzają dziewczyny, które mają się za wielkie paniusie? Ja jestem uczulona na takie dziewczyny! Na fałszywych przyjaciół jeszcze bardziej! To jednak boli, kiedy spędzasz z kimś każdą wolną chwilę przez 3 lata i nagle ta osoba przestaje się do Cb odzywać i nawet głupiego "Cześć!" Ci nie powie... Czuję się jakby ktoś wbił mi nóż w plecy, ale życie toczy się dalej. "A ja żyję chwilą!" Na miejsce starych przyjaciół, przychodzą nowi, którzy mogą okazać się tymi na zawsze <3 Może się nie zorientowałyście, ale charakter Natalie jest wzorowany na moim :) Żyję chwilą, czasem udaję silną pomimo, że w nocy płaczę do poduszki... Wychodząc do ludzi "przylepiam" na twarz szeroki uśmiech i zaczynam swoją grę, w której jestem cieszącą się z życia dziewczyną z dobrymi ocenami, ale tak naprawdę nikt nie wiem jaka jestem kiedy siedzę sama w domu, kiedy zamykam się w pokoju, kiedy wypłakuję w kącie... Wiedzą to tylko osoby, które na to zasłużyły... Czyli moi przyjaciele! <3 Zrobię dla nich wszystko i powiem im wszystko, tak samo jak Natalie! Nadałam jej mój charakter, bo skromnie mówiąc uważam, że jestem pozytywną, ale czasem tajemniczą osobą... Kolejnym powodem było to, że dobrze mi się pisze, kiedy mogę powiedzieć co zrobiłabym w danym momencie :) Ktoś to w ogóle czyta? Nie zdziwiłabym się jakbyście skończyły czytać tą moją "wypowiedź" po drugim zdaniu XD No mówiłam, ze jak się rozpiszę to nie mogę skończyć! Ale już Was nie zamęczam! Zostawcie komentarz i możecie odejść (Mam nadzieję, że zadowoleni...)

środa, 2 kwietnia 2014

28. Masz odwagę stanąć przede mną i powiedzieć, że mnie nie skrzywdziłeś?

Powoli zaczęliśmy pozbywać się swoich ubrań... Na początku miałam wątpliwości, ale już nie jestem i nigdy nie będę z Harrym... Nas już nie ma, więc nic nie stoi Niallowi na drodze, prawda? Chłopak zaczął całować mój dekolt, oboje zostaliśmy w samej bieliźnie. Ręce chłopaka błądziły po całym moim ciele... Był taki delikatny, jakbym była z porcelany... Zdjął mój stanik i zaczął pieścić moje piersi... Składał na nich delikatne pocałunki. Pozbył się moich majtek (Nie wiem czemu, ale śmieszy mnie słowo majtki XD Zawsze mnie śmieszyło!), a ja nie zostałam mu dłużna. Zrobił mi kilka malinek...
- Chcesz tego?- Oderwał się ode mnie i spojrzał głęboko w oczy.
- Jakbym nie chciała, to bym nie zaczynała...- Przyciągnęłam twarz Nialla, namiętnie go całując... Poczułam w sobie jego palce... Całe moje ciało przeszedł miły dreszcz. Miałam wrażenie, że czas się zatrzymał... Zaczęłam pojękiwać, czując coraz większą rozkosz... Ale w ostatnim momencie Horan przestał robić, to co robił... Zszedł pocałunkami z mojej szyi, na dekolt, a następnie brzuch... Muskał skórę na moim biodrze, idąc coraz niżej... Całował wewnętrzną stronę moich ud, zaczynając gdzieś od ich połowy, kończąc sami wiecie na czym... Chciałam go w sobie poczuć, a ten idiota się ze mną drażnił! Jeszcze wszędzie zostawia malinki! I jak ja wejdę do jakiegokolwiek stroju kąpielowego? Fale ciepła, przechodziły przez całe moje ciało. Czułam, że zaraz dojdę, ale oczywiście pan Horan musiał skończyć! Jestem na maksa podniecona, a on się ze mną drażni! Pocałował mnie, a ja wplotłam palce w jego rozczochrane włosy. Tak bardzo chciałam poczuć go w sobie...
- Nie drażnij się ze mną...- Wydukałam z przyspieszonym oddechem.
- A kto powiedział, że się drażnię?- Wymruczał do mojego ucha, lekko je przygryzając... Niespodziewanie wszedł we mnie, co wywołało kolejną falę dreszczy... Poruszał się powoli co chwila przyspieszając, żeby na nowo zwolnić... Doprowadzał mnie tym do szału, ale nic nie mogłam z siebie wydusić. Jedyne co wydostawało się z moich ust to jęki i imię blondyna... Wbiłam paznokcie w jego plecy, kiedy zaczął przyspieszać... Przez całe moje ciało przeszła fala rozkoszy... Doszliśmy w tym samym momencie i Horan opadł zmęczony obok mnie. Miał przyspieszony oddech, tak samo jak ja... Ułożyłam się na jego torsie, wsłuchując się w bicie jego serca... Blondyn pocałował mnie w głowę i obje zasnęliśmy...

Obudziłam się zaraz obok Nialla. Na samą myśl o wczorajszym wieczorze, zaczęłam się uśmiechać. Niall jest... Jest cudowny! Nie da się tego inaczej określić! Czuły, delikatny... Aww!
- Dzień dobry...- Poczułam na swoim ramieniu pocałunek składany przez blondyna.
- Dzień dobry...- Powiedziałam przez śmiech, czując jak zaczyna całować moją szyję. Mruczał słodko, wodząc nosem po linii mojej szczęki.
- Jak tam moja księżniczka, hm?
- A jaka ma być?
- Najlepiej szczęśliwa, ale ja tam nie wiem!- Uśmiechnął się szeroko.
- Jestem szczęśliwa, przy tobie zawsze...- Oderwałam jego usta od swojego dekoltu i złączyłam w kolejnym, niezapomnianym pocałunku...


*Dzień powrotu*

Ostatnie dni na Malediwach były inne... Zapomniałam o Harrym i spędziłam najwspanialsze chwile swojego życia z Niallem. Szkoda, że tydzień minął tak szybko... Teraz powrót do Londynu, do Hazzy... Do zmartwień... Siedziałam przed szafą, pakując rzeczy do walizki.
- Co jest?- Nialler kucnął za mną, obejmując mnie w talii i oparł głowę o moje ramie.
- Nic...
- Przecież widzę, Nat...
- Naprawdę nic... Tylko, nie chcę wracać... Tu jest tak pięknie...- Uśmiechnęłam się.
- Boisz się rozmowy ze Stylesem?
- Aż tak widać?- Niall pomógł mi wstać. Podeszłam do  okna, wpatrując się w ocean... To więcej nie wróci... Blondyn stanął za mną ponownie obejmując mnie w talii.
- Wszystko będzie ok... Zobaczysz! A my tu jeszcze kiedyś wrócimy, razem...
- Obiecujesz?- Odwróciłam się w jego stronę.
- Obiecuję...- Uśmiechnął się i mnie pocałował.

To wszystko dzieje się teraz tak szybko. Za szybko... Siedzimy w samolocie i już za kilka godzin będę w Londynie.
- Wiesz co musimy koniecznie zrobić?
- Nie wiem...- Jestem trochę zdezorientowana, jak zawsze!
- Kupić sobie nowe telefony...
- A no tak! Wypadałoby!- Zaczęłam się śmiać. Jeszcze nigdy nie byłam tak długo bez telefonu! Oparłam głowę o ramię Horana i zasnęłam.

Zaraz po wyjściu z lotniska dopadła nas zgraja paparazzi, którzy chyba tylko czekali na nasz powrót. Oczywiście zadawali miliony zbędnych pytań, a na niektóre to nawet ja nie znałam odpowiedzi! Nie wspominając, że wszystkie dotyczyły mnie, Nialla i Harry'ego! Wsiedliśmy do taksówki i odjechaliśmy. Oczywiście do domu chłopaków, a tam na pewno będzie Hazz... Nie chcę z nim teraz rozmawiać, bo... Bo po prostu nie!
- Nie martw się tak!- Blondyn szeroko się do mnie uśmiechnął i chwycił moją dłoń. Szybko się wyrwałam i posłałam mu złowieszcze spojrzenie. Na szczęście załapał o co chodzi. Nie możemy się pokazywać, bo ludzie niewiedzą o tej całej chorej akcji! Według nich nadal jestem z Harrym! Zaparkowaliśmy na podjeździe. Niall zapłacił kierowcy i pomógł wytachać z bagażnika nasze walizki. Tak strasznie boję się tego spotkania! Nie tyle boję się o mnie, jak o Niallera. On jest wściekły na Stylesa, mimo że nie daje tego po sobie poznać! Drzwi były otwarte, więc weszliśmy do środka bez zbędnych ceregieli. Trudno jest się przestawić z ciepełka na Malediwach, na chłodny klimat Londynu!
- To wy?!- Usłyszeliśmy krzyk Lou.
- Tak!- Odpowiedziałam, uśmiechając się do Horana.
- Co mi kupiliście?!- Zza rogu wybiegł Zayn, a zaraz za nim Lou po schodach.
- Nic?- Zapytał sarkastycznie Niall.- A gdzie jest Liam?
- Tutaj!- Li zbiegł po schodach, a z salonu wyszedł Styles. Zacisnęłam zęby, cofając się lekko.
- Cześć! Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem, Nat!- Rozłożył ręce i chyba chciał mnie przytulić, co mu się udało... Ale kiedy próbował mnie pocałować, zdążyłam się odsunąć. Cofnęłam się jeszcze bardziej, stając obok Nialla.
- Nat?- Wszyscy dziwnie się na nas patrzyli, ale ja zachowałam kamienną twarz.- Coś nie tak?
- No trzymajcie mnie, bo zabiję gnoja!- Krzyknął Horan i zaczął iść w stronę Harry'ego. Ostatecznie chwyciłam go za nadgarstek, a blondyn się zatrzymał i obrócił w moją stronę. Pokręciłam przecząco głową i pociągnęłam chłopaka w moją stronę.
- Ktoś nam wytłumaczy o co chodzi?- Odezwał się niepewnie Zayn.
- Najlepiej będzie jak zapytasz o to Harry'ego...- Odpowiedziałam cicho, z obojętnością w głosie.
- Nie, nie, nie, nie, nie! Natalie! To nie tak! Ja byłem pijany!
- To Cię nie usprawiedliwia!- Krzyknęłam łapiąc rączkę walizki.- Mogłam wybaczyć Ci wszystko... Starałam się jak mogłam, do cholery! A ty? Nawet się nie przyznałeś! Okłamywałbyś mnie?! Gdyby nie ona, pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedziała! Dlaczego?! Bo jesteś tchórzem, Styles! Tylko nie rozumiem jednego...- Pociągnęłam nosem i wytarłam łzy, które spływały po moich policzkach.- Po co?
- Ja...
- Naprawdę myślałam, że jesteś inny niż wszyscy faceci, jakich poznałam! A jesteś dokładnie taki sam! Nie dałam ci dupy, to poszedłeś do pierwszej lepszej! Facetom chodzi tylko o seks! Tyle w tym temacie!- Odwróciłam się na pięcie.- Wychodzimy Horan... Nie chcę być z nim w jednym domu! Pojedziemy do mnie...
- Spokojnie Nat... Na mnie nie musisz się wyżywać.
- Co ja mam do cholery zrobić?!- Zupełnie zapomniałam, że reszta też tu jest i wtuliłam się w tors blondyna.
- Zapomnieć... I przestać płakać... I pojechać ze mną po nowy telefon!- Dodał po chwili, wycierając moje łzy.
- Pojedziemy...- Uśmiechnęłam się słabo, pociągając nosem.
- Wszystko jest już ok... Masz mnie...- Niall mocno mnie przytulił i pocałował w głowę.
- Jak Harry nie raczy wam wytłumaczyć o co chodzi, to przyjadę jutro i porozmawiamy, ale na pewno nie teraz...- Odwróciłam się do chłopaków, którzy byli mega zdezorientowani, a Styles nawet nie wiedział co powiedzieć.
- No dobrze...- Wydukał Liam. Zdecydowanie muszę przestać płakać! Wyszliśmy z Niallem z domu i wsiedliśmy do jego samochodu. Po kilku minutach zaparkowaliśmy na moim podjeździe.
- Zadzwonię do Meg.- Zaczęłam grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu telefonu.
- Em... Nat?
- Co?
- Raczej go nie znajdziesz...- Horan zaczął się śmiać.
- Ugh! Kurwa!
- Uspokój się. Przecież nic się nie dzieje...
- Właśnie, że się dzieje!- Krzyknęłam trzaskając drzwiami. Wyciągnęłam swoją walizkę i odkluczyłam drzwi, wchodząc do domu. Rozwaliłam się na kanapie, przykrywając twarz poduszką.
- Nat?
- Co?!- Zapytałam zirytowana. Teraz jest mnie strasznie łatwo zdenerwować i Niall chyba to zrozumiał.
- To może ja pojadę po Meg i ją tu przywiozę? Sam muszę coś załatwić...- Kucnął obok mnie.- Hm?
- Nie, lepiej nie. Jestem strasznie drażliwa i jak na nią nakrzyczę, to możemy się pokłócić... Nie... Lepiej będzie jak zostanę sama...- Podniosłam się, siadając na kanapie.
- Na pewno?- Nialler położył dłonie na moich kolanach. Uśmiechnęłam się i przytaknęłam.- No dobrze... Ja wrócę góra za godzinę...
- Nie spiesz się...
- Pa...- Pocałował mnie w policzek i wyszedł. Zwlokłam się z kanapy i doczłapałam jakoś do kuchni, gdzie zrobiłam sobie herbaty. Czekając aż się ona zaparzy, wniosłam walizkę do swojej sypialni. Zbiegłam po schodach i zgarniając kubek, wbiegłam z powrotem na górę. Zaczęłam rozpakowywać rzeczy, dzieląc je na te do prania i na czyste. Uzbierała się dość spora kupka ciuchów do prania, więc poszłam do łazienki po kosz na brudy, żeby zanieść wszystko za jednym zamachem. Nastawiłam pranie i zeszłam na dół. Nakarmiłam rybki i zaglądnęłam do lodówki. Zaczęłam szukać czegoś na co miałabym akurat ochotę, ale pech chciał, że nie było ani jednej takiej rzeczy. Wróciłam do salonu i zrezygnowana znów wywaliłam się na kanapę. Włączyłam telewizor, skacząc po kanałach. Zimno tu! Ja chcę na Malediwy! Już, teraz, natychmiast! Po raz kolejny weszłam po tych schodach do swojej sypialni i wygrzebałam jakieś cieplejsze rzeczy <KLIK> Poszłam do łazienki i kiedy byłam już na wpół ubrana, zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall nie wziął kluczy? O czym on myśli! Zbiegłam po schodach, przeciągając bluzkę przez głowę.
- Nat...- Za drzwiami stał Harry. Już miałam je zamknąć, kiedy Styles bezprawnie wparował do środka. Nie odezwałam się słowem.- Natalie, proszę... Porozmawiaj ze mną...- Chwycił moją twarz w dłonie. Miał czerwone, podkrążone oczy od płaczu. Co chwila pociągał lekko nosem.
- Nie chcę...
- Natalie, proszę... Daj mi to wszystko wytłumaczyć... Wiem, że spieprzyłem na całej linii! Ale...
- Nie chcę tego słuchać!- Wyrwałam się.
- Proszę Cię... Ja byłem pijany...
- To cię nie usprawiedliwia! Wyjdź! Już!- Chciałam go wypchnąć za drzwi, ale wiadomo, że on jest silniejszy.- Wyjdź!- Zobaczyłam, że samochód Nialla parkuje na podjeździe. Całe szczęście, że wrócił!
- Co on tu robi?!- Krzyknął, przekraczając próg.
- Właśnie wychodzi!
- Nie! Proszę posłuchaj mnie... Chwila, pięć minut... Pięć minut i wychodzę, obiecuję!
- Nie słyszysz, że Nat nie chce z Tobą rozmawiać?!
- Masz pięć minut...- Odpowiedziałam obojętnie. Niall wyszedł zostawiając nas samych.
- Natalie... Ja wiem, że nic mnie nie usprawiedliwia... I wiem, że są marne szanse na to, że kiedykolwiek mi wybaczysz... Wiem, że Cię skrzywdziłem... Ale ja naprawdę Cię kocham, Nat... Pewnie bym Ci nie powiedział o tej zdradzie... Bałbym się, że Cię stracę... To nie jest tak jak myślisz. Nie zależy mi tylko na seksie! Byłem pijany, nie panowałem nad sobą... Ona nic dla mnie nie znaczy... Zadziałał mną alkohol! Z tamtą nie mam nawet kontaktu, Nat... Zawsze byłaś i będziesz tylko ty! Nie chcę nikogo innego, chcę Ciebie...
- To wszystko co miałeś mi do powiedzenia?- Odsunęłam się od Stylesa i przekręciłam głowę na bok, żeby nie łapać z nim kontaktu wzrokowego.
- Nat... Popatrz na mnie...
- Wyjdź już...- Nie możesz dać się złamać, Nat! Nie po tym co ci zrobił!
- Proszę... Natalie...
- Wysłuchałam Cię, to teraz ty dotrzymaj swojej obietnicy i wyjdź.- Przeszłam obok niego i otworzyłam mu drzwi. 
- Kocham Cię...- Zatrzymał się w progu.
- Jakbyś mnie kochał, to byś mnie nie zdradził...- Harry minął w drzwiach Nialla, który niósł dwa pudełka. Zamknęłam drzwi na klucz i wróciłam do salonu, siadając na kanapę. Podciągnęłam kolana pod samą brodę i wpatrywałam się w ścianę. Lubię tak robić, jak nie wiem co dalej... Może wyglądam jak jakaś opęta, ale co tam... Jakoś muszę sobie radzić.
- Proszę...- Nialler położył na stoliku herbatę i podał mi jedno z pudełek, które przyniósł.
- Co to?
- Telefon, a co?- Zaśmiał się.- Taki mały prezent!
- Wiesz, że nie musiałeś?
- Ale chciałem! A teraz żądam nagrody!- Nadstawił policzek.
- No chodź tu!- Chwyciłam jego twarz w dłonie i namiętnie pocałowałam.- Napiwek.- Dodałam, odklejając się od blondyna.
- Muszę częściej kupować Ci prezenty... Oglądamy coś?
- Jasne! Wybierz co, a ja pójdę zrobić popcorn.- Wstałam z kanapy i weszłam do kuchni. Przegrzebałam wszystkie szafki w poszukiwaniu popcornu. Nigdy nie pamiętam gdzie go odłożyłam! Wróciłam do salonu, gdzie Niall leżał już rozwalony na kanapie. Usiadłam obok niego i przerzuciłam nogi przez jego kolana.
- Wiesz, że cię kocham?- Wypalił w połowie filmu.
- Wspominałeś już kilka razy, ale z miłą chęcią usłyszę to jeszcze raz.- Uśmiechnęłam się.
- Kocham Cię!
- Ja Ciebie też...- Ułożyłam się obok niego i oparłam głowę o jego tors. Niall pocałował mnie w głowę, a później zaczął bawić się moimi włosami. Nie wiem co on z tym ma, ale nie narzekam, bo to przyjemne :3


*Rano*

Obudziłam się zaraz obok Horana. Z resztą jest tak od kilku dni. Tylko tym razem blondyn jeszcze spał. Zwlokłam się z łóżka i podeszłam do szafy. Wygrzebałam jakieś ciuchy <KLIK> i zbiegłam na dół do kuchni. Zaczęłam robić naleśniki i z gotowym śniadaniem wróciłam na górę. Niall już nie spał, leżał bawiąc się poduszką.
- Dzień dobry!
- Po co tak wcześnie wstałaś?
- Tak jakoś. Zrobiłam śniadanko!
- Ooo, jak miło...- Usiadłam obok chłopaka.- Musimy zajechać do mnie. Jak mogę tu jeszcze z tobą zostać, to muszę zabrać jakieś rzeczy.
- Jasne, przecież mówiłam chłopakom, że dzisiaj przyjedziemy.
- To zjemy i pojedziemy.- Uśmiechnął się.

Zaparkowaliśmy pod domem chłopaków. Znowu muszę zobaczyć Harry'ego! Ja nie chcę z nim rozmawiać. Po pierwsze staram się teraz skupić na Niallu, a boję się, że po prostu się złamię. Blondyn otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Westchnęłam głęboko...
- Nie bój się, przecież Cię nie zje.- Zaśmiał się...
- Nie żartuj!- Uderzyłam chłopaka w ramię. Niall odkluczył drzwi i przepuścił mnie przodem. Weszłam do salonu, gdzie siedzieli wszyscy oprócz Harry'ego. Bosh, jakie ja mam szczęście!
- Cześć wam!
- Hej, Nat!- Odpowiedzieli zgodnym chórkiem.
- Jak tam u was?
- A jak ma być? Po staremu...- Liam zrobił mi miejsce na kanapie.
- Wiesz, Natalie... Nie chcemy Cię męczyć, ale Harry jak pojechałaś od razu wybiegł z domu i wrócił późno w nocy, nawalony w cztery dupy. W ogóle nie wychodzi z pokoju, nawet jak chcemy wejść to nas nie wpuszcza. Dalej nie wiemy o co chodzi...- Serio,Zayn?! Musiałeś?! Na prawdę?!
- No co?- Zapytałam ironicznie.- Zdradził mnie... Najlepsze, że udawał, że nic się nie stało... Z resztą sami widzieliście... Dowiedziałam się od tej dziewczyny...- Chłopakom opadły szczęki. Mimo wszystko się nie pobeczałam! 
- Naprawdę? Przecież... On...- Lou zaczął się jąkać.- On przecież był w Tobie niesamowicie zakochany...
- Był...- Szepnęłam.


*Oczami Harry'ego*

Nat nie chciała mnie w ogóle słuchać! Nie dziwię się... Wszystko spieprzyłem! Po co ja do cholery, w ogóle poszedłem do tego pierdolonego klubu! Wczoraj znowu się najebałem, ale jakimś cudem wróciłem do domu... Chłopcy chcieli ze mną porozmawiać, ale ja nie miałem takiego zamiaru... Nie chcę nikogo widzieć... Wiem, że Natalie mi nie wybaczy... Za dużo razy ją skrzywdziłem... W sumie to może nawet lepiej? Z kimś innym będzie o wiele szczęśliwsza niż ze mną... Najlepiej jakby był to Niall... Przynajmniej wiem, że on nie skrzywdzi jej, tak jak ja to zrobiłem. Kocham ją, kocham jak nikogo innego, ale jeżeli ma przeze mnie cierpieć, to wolę odpuścić... Nie! Na pewno nie! Nie odpuścisz, Styles! Kochasz ją i będziesz o nią walczył! Ale co ja mogę zrobić? Tylko ranię Nat... A teraz co? Siedzę na parapecie, na zewnątrz pada deszcz, a mimo wszystko zakochane pary chodzą przytulone do siebie pod jednym parasolem, w dodatku szeroko się uśmiechają... Dlaczego ja tak nie mogę? Co jest ze mną nie tak?! Przecież ją kocham! A mimo wszystko w oczach Natalie jestem zapatrzonym w siebie dupkiem, który uważa ją za swoją własność... Ma rację, myślę tylko o sobie... Ale chcę dla Nat jak najlepiej, martwię się o nią... Zeskoczyłem z parapetu, wchodząc do łazienki. Przeglądnąłem się w lustrze i muszę stwierdzić, że wyglądam okropnie! Oczy zaczerwienione od płaczu, w dodatku podkrążone od braku snu... Policzki całe mokre od łez... Jak siedem nieszczęść, ale należało mi się... Przemyłem twarz, ale nic to nie pomogło... Trudno, będę wyglądał jak zombie! Wygrzebałem jakieś czyste ciuchy i w końcu wyszedłem z pokoju. pewnie nadal bym tam siedział, tylko nie jadłem nic od wczoraj... Umrę z głodu! Na dole było słychać rozmowę Natalie z chłopakami. Niall krzątał się po swoim pokoju. Raz po raz trzaskał jakąś szafką.
- Był...
- Rozmawiałaś z nim?
- Tak, wczoraj...
- I co?
- Nic... Kocham go! Ale co mam do cholery zrobić, jeżeli on ciągle mnie rani?! Zdradził mnie, a to już jest przesada! Wszystko inne mogłam mu wybaczyć, ale nie to!
- Nie wnikamy, Nat... To jest wasza sprawa...
- Możemy zejść z tematu?
- Cześć...- Mruknąłem, przechodząc do kuchni.
- Cześć, Harry...- Odpowiedziała cicho Nat, ona jest taka cudowna... Otworzyłem lodówkę, wyciągając z niej produkty potrzebne do zrobienia kanapek. Zrobiłem ich całą górę, bo zjadłbym chyba konia z kopytami... Odwróciłem się z zamiarem powrotu do mojego pokoju. W progu stała Natalie, opierając się o futrynę drzwi. Mimowolnie uśmiechnąłem się na jej widok.
- Słuchaj Hazz...- Usiadła na krześle przy stoliku.- Nie chcę się z Tobą kłócić... Nigdy nie będziemy już razem, ale to nie znaczy, że nie będziemy się do siebie odzywać.- "Nigdy nie będziemy już razem" Te słowa utkwiły mi w głowie...
- Zrobię wszystko żebyś mi wybaczyła. Kocham Cię, Natalie... A bez Ciebie nie chcę żyć. Krzywdzę Cię, wiem... Ale inaczej nie umiem... To tylko dlatego, że się o Ciebie martwię... Może i jestem zapatrzonym w siebie dupkiem, bo jestem o Ciebie niesamowicie zazdrosny... Ale to tylko dlatego, że boję się, że ktoś może mi Cię odebrać... Ja byłem o Ciebie zazdrosny, a sam Cię zdradziłem... Ale będę o Ciebie walczył... Do końca...- Znowu się pobeczałem! Kurwa mać!
- To się nie uda, Harry... Ja już nie mogę... Ale nie chcę się kłócić...- Blondynka podeszła do mnie o mocno przytuliła. Brakowało mi jej dotyku...
- To nie znaczy, że nie będę walczył... Ja tamtej dziewczyny nawet nie znam, po prostu byłem pijany... Zrobię wszystko, żebyś mi wybaczyła...- Nat lekko się uśmiechnęła,

*Oczami Natalie*

Widzę, że żałuję... Ale nie mogę się złamać, ja nie chcę dłużej cierpieć... Pomimo wszystko nadal go kocham... A to, że tak się stara, bardzo mi schlebia... Ale nie! Nie mogę dalej ciągnąć związku, który mnie niszczy. Hazz wygląda okropnie... Widać, że płakał... Odsunęłam się od niego i lekko uśmiechnęłam. Może dalej byśmy rozmawiali, ale przerwał nam dzwonek do drzwi.
- Otworzę!- Krzyknął Lou i pobiegł do drzwi... Po chwili wszedł do kuchni z całkiem poważną miną, a za nim weszła ona...- Do Ciebie...
- Nicole?- Harry odsunął się ode mnie i do niej podszedł.- Co ty tu robisz?

----------------------------------------------------------

Tum tururum! Oto jest nowiuteńki rozdział! Historia tego rozdziału jest wyjątkowa :) Na początku był on bez scenki 18+ ale ostatecznie to zmieniłam. Napisałam ją teraz czyli 01.04 godz. 19.13 Mimo że nie czuję się dobrze pisząc tego typu rzeczy :/ Co mnie swoją drogą zadziwia, bo jestem meeega zbokiem i nie będę się z tym ukrywać XD Mam nadzieję, że jakoś to wyszło :)  Startujcie w konkursie, zmieniłam jego tematykę! No i oczywiście czekam na wasze reakcje w komentarzach! :) Komentujcie, bo to baaardzo motywuje! I po prostu nie wierzę, że tak wielkimi krokami zbliżamy się do końca :c No nie wierzę! Ale tak to liczę i pierwsze myślałam, że zmieszczę się w 30 rozdziałach, a teraz mam prawie gotowy 29 i wiem, że najprawdopodobniej będzie ich z 40, ale postaram się dobić do okrągłej 50! Tak dla zabawy! Jest podział na
Natalie+Harry=Hatalie
Natalie+Niall=Nialltalie XD
Postaram się nikogo nie zawieść! A teraz do następnego, Mordki wy moje <3

wtorek, 1 kwietnia 2014

~ Liebster Award #3

No i kolejna nominacja :) Naprawdę bardzo dziękuję Emily :) Każda wasza nominacja jest dla mnie ważna :)

Dobra to tak w skrócie o co chodzi.
1. Twój blog jest nominowany przez inny blog :)
2. Odpowiadasz na 11 pytań zadanych przez osobę, która Cię nominowała :)
3. Sam nominujesz 11 blogów i zadajesz im 11 pytań (Pamiętaj, że by poinformować autora nominowanego bloga o nominacji w komentarzu :D)

Teraz moja ulubiona część z pytaniami!:
1. Jak długo piszesz?
- Piszę od grudnia :) Zaczęłam jakoś przed urodzinami Lou :)

2. Prowadzisz, lub prowadziłaś inne blogi (Jak tak, to jakie)?
- Tak prowadziłam dwa ^^ Nie o 1D
Jeden został już zakończony http://moje-opowiadanie-for-you.blogspot.com/
A drugiego nie dam rady, bo zacięłam się w pewnym momencie i najprawdopodobniej go usunę http://dark-shadow-looking-at-you.blogspot.com/

3. Ile lat?
- Obecnie w tym momencie to 13, ale 12 maja będę miała 14! O yeah!

4. Co jest Twoją motywacją do pisania?
- Oczywiście komentarze! Nie ma to jak przeczytać te wasze komy <3 I od razu mam napływ weny i miliony pomysłów :) Dlatego tak narzekam, jak nie komentujecie :c

5. Ulubiona piosenka?
- Nie mam ulubionej! I nie potrafię wybrać! Oczywiście, że 1D jest na pierwszym miejscu, ale słucham tego co wpadnie mi w ucho :)

6. Jak długo jesteś Directioners?
- Od maja zeszłego roku... I nie potrafię sobie wybaczyć, że nie odkryłam tych naszych kochanych debili <3 wcześniej!

7. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
- Londyn <3 Po prostu jaram się tym miejsce odkąd pamiętam! A oprócz tak oczywistej rzeczy, to jeszcze chciałabym pojechać i zwiedzić Czarnobyl (Wiem, jestem dziwna)

8. Jakie jest Twoje marzenie?
- Oczywiście spotkać chłopaków i chociaż chwilę z nimi porozmawiać <3 A ta rozmowa łączy się z kolejnymi marzeniami :) Mam tego dość sporo i wiem, że do większości będę dążyć po trupach! Np: Chcę zamieszkać w Londynie, nauczyć się perfekcyjnie angielskiego i pójść do programu typu: "Mam talent!" (To z tych marzeń, że marzeń) A z takich do których naprawdę dążę jest: Ukończenie studiów, mieć przyjaciół, którym mogę powiedzieć dosłownie wszystko (I takich mam, dziękuję Wam <3 Wiem, że czytasz), zrobić prawko na motor <3, wyjechać z przyjaciółkami na wakacje do Hiszpanii, zamieszkać z nimi, założyć rodzinę i mieć syna, któremu dam na imię Nikodem <3

9. Kim byś chciała być w przyszłości?
- Psychoterapeutką :) Wiecie... Praca z chorymi ludźmi (Najlepiej z dziećmi) Takie robienie jakiś duperelków i takie tam... Ewentualnie zrobię karierę z moim (podobno) dobrym głosem XD

10. Czym się interesujesz, oprócz pisania?
- Ja nawet bym nie powiedziała, że interesuję się pisaniem XD Do bloga namówiła mnie poniekąd koleżanka i teraz dopiero stało się to moją pasją :) A oprócz pisania, to: Muzyka! Śpiewam i zaczęłam naukę gry na gitarze :) Lubię spać, moje Hobby! Motto: "Jedz aż będzie śpiący, śpij aż będziesz głodny" Lubię spędzać czas z przyjaciółkami, co już wchodzi w uzależnienie o.O Ale interesuję się jeszcze muzyką :)

11. Kto jest dla Ciebie najważniejszy?
-Po kolei:
1. Rodzina, przyjaciele (Są razem, bo przyjaciółki są dla mnie jak rodzina <3)
2. Czytelnicy, Directioners, Chłopcy <3

To by było na tyle :c A tak lubię odpowiadać na te pytania! Dobra to teraz do rzeczy! 
Nominuję:

Moje pytania:
1. Ile masz lat?
2. Jak długo jesteś Directioner? (Nie tyczy się nominacji nr. 1, bo to jest Jusztynka :) Ona nie będzie Directioners)
3. Skąd jesteś?
4. Co skłoniło Cię do pisania bloga?
5. Skąd wziął Ci się na niego pomysł?
6. O czym marzysz?
7. Kim chcesz zostać w przyszłości?
8. Masz rodzeństwo?
9. Masz zwierzęta?
10. Gdzie chciałbyś pojechać?
11. Do jakich fandomów jeszcze należysz?

To by było na tyle, a teraz do jutro Mordki <3